Kiedy po raz pierwszy przeprowadziłem się do Nowego Jorku, byłem maszyną do listu motywacyjnego. Pisałem do każdego pana lub pani z ofertą pracy. Wyraziłem zainteresowanie pozycjami, dla których nie miałem żadnego. Nawoskowałem rapsodycznie o firmach, o których nigdy nie słyszałem. Mój wskaźnik odpowiedzi? Ogromne zero procent.
Około dziesiątej aplikacji, na którą nie otrzymano odpowiedzi, zaczęły pojawiać się negatywne pogawędki - i brzmiało to podejrzanie jak Meryl Streep w „Diable ubiera się w Pradzie” .
To zdanie, choć tylko 16 słów, mówi kierownikowi ds. Zatrudnienia dwie rzeczy: rozumiem problem, który próbujesz rozwiązać, i byłem tam. Sztuczka? Zerowanie właściwego problemu - ponieważ prawie nigdy nie zostało to określone w opisie stanowiska.
Pisząc własny list motywacyjny, zacznij od listy obowiązków i zadaj sobie pytanie: dlaczego? Dlaczego to zadanie jest ważne dla tej firmy? Kopaj dalej, aż nie będziesz mógł iść dalej. Prawdziwa potrzeba jest zwykle potrzebna na końcu łańcucha.
2. Porusz problem
Po zidentyfikowaniu problemu nadchodzi zabawna część.
Ponieważ żaden kierownik ds. Zatrudnienia nigdy nie powiedział: „ Uwielbiam płacić pracownikom tysiące dolarów rocznie”. Twoim wyzwaniem jest teraz przypomnienie mu, jak bolesny jest problem i domyślnie, jak cenne może być rozwiązanie. Nie bój się trochę przekręcić noża, jak w drugim akapicie:
Zauważ, że nie powiedziałem: „Jeśli szukasz kogoś, kto może szybko odwracać projekty…” Byłem konkretny i skorzystałem z przykładu, o którym wiedziałbym, że będzie współgrał ze zestresowanym edytorem internetowym.
A jeśli jesteś nowy w branży lub roli? Po prostu zapytaj. Właśnie do tego służą wywiady informacyjne. Znajdź kogoś w zespole, do którego się ubiegasz, pozwól swojemu rozmówcy przeprowadzić większość rozmów i zwróć baczną uwagę na to, jak omawia wyzwania firmy.
W rozmowie instynktownie ufamy ludziom, którzy odzwierciedlają nasz język ciała. W swojej aplikacji nie dostaniesz szansy, ale możesz zrobić następną najlepszą rzecz: Podejmij subtelne wskazówki i wyrażenia ankietera, a następnie odzwierciedl ich język mówienia w liście motywacyjnym.
DŹWIĘKI LUBIĄ SIĘ W ŚRODKU WYSZUKIWANIA PRACY
Potrzebujesz pomocy w napisaniu najlepszego w historii listu motywacyjnego?
Porozmawiaj dziś z trenerem kariery

3. Zaproponuj rozwiązanie
W tym momencie przy stole kręci się kierownik ds. Rekrutacji. Teraz dostarcz rozwiązanie. Wskazówka: to ty.
Zastanów się, co sprawia, że jesteś niesamowicie wykwalifikowany do rozwiązania problemu. W moim przypadku wiedziałem, że chcę, aby kierownik ds. Zatrudnienia pomyślał o mnie i powiedział: „Lisa? Och, to ona zna nasze systemy zaplecza i wydaje się być prawdziwym oszustem. ”
Oto jak to się stało:
4. Zamknij z ufnością
Po tych wszystkich pracach nie zamierzasz oderwać się od tchu „Mam nadzieję usłyszeć od ciebie wkrótce!”, Prawda? Zamiast tego zawrzyj umowę ze zdaniem, które pokazuje zaufanie, kompetencje i autentyczne zainteresowanie firmą:
Bum. to jest to!
Podobnie jak jego przeciwieństwo, list bólu, ten list motywacyjny wymaga trochę odwagi, aby wysłać. Rozumiem - kiedy pierwszy raz go wystrzeliłem, byłem tak przerażony, że mój chłopak musiał dla mnie nacisnąć przycisk Enter.
Spójrz na to w ten sposób: wszyscy inni będą konkurować o to, ile modnych słów będzie w stanie ułożyć w jednym zdaniu. Będą przeklinać, jak bardzo są pasjonatami i jak ciężko pracują. Ale ty? Dzięki tej formule listu motywacyjnego już to udowodniłeś.
Ty, mój przyjacielu, grasz w inną grę.




