Pamiętasz ten kurs, który musiałeś wziąć na studia? Ten, w którym profesor przedstawił „odpowiedni” sposób napisania listu motywacyjnego? Tak, ta klasa. Ten cotygodniowy wykład, który nauczył Cię, jak używać idealnej struktury zdań, marginesów o przekątnej 1 cala (dookoła) i niesamowicie stilowanego tonu, ponieważ wszystko to było profesjonalne. Właściwy. Poprawny.
Zapamietaj to?
Ok dobrze. Teraz zapomnij o wszystkim, czego się tam nauczyłeś. Albo zapomnij, co ciocia Mary - gramatyka rodziny - nalegała, abyś zawsze robił, pisząc list biznesowy. Zapomnij o regułach ze względu na reguły. Ponieważ na dzisiejszej arenie rekrutacji musisz być niezapomniany. Musisz chwycić menedżerów za krótkie włosy (uwaga: nie mówię dosłownie) i ogłosić w nowojorskiej minucie, że masz zamiar ukraść ich serca - zarówno swoim talentem, jak i osobowością.
Musisz pozwolić sobie na złamanie przysłowiowej formy listu motywacyjnego. Musisz odpalić coś, co pozwala menedżerowi ds. Rekrutacji (bardzo) szybko połączyć kropki między tym, czego potrzebuje, a tym, co masz do zaoferowania. I musisz to zrobić w taki sposób, aby tuż przed bramą przedstawiać cię jako utalentowanego, autentycznego i niesamowicie lubianego człowieka.
Łatwo, prawda?
Chociaż nie jest to dziecinnie proste, jest całkowicie wykonalne. Oto kilka naprawdę dobrych wiadomości: większość konkurencji spadnie im na twarz z listami przewodnimi. Masz więc ogromną szansę, jeśli dobrze to zagrasz.
Oto trzy sposoby na złamanie tak zwanych zasad i wywarcie wpływu, bez wyobrażania sobie lub obrażania menedżera ds. Zatrudnienia (Twoim celem jest niszczenie, a nie wyglądanie jak ktoś, kto zbyt mocno się tutaj stara):
1. Przybij goleń z ołowiu
Mój stopień licencjata jest dziennikarski. Jest jedna rzecz, której nauczyli się wszyscy nasi studenci dziennikarstwa, która służyła mi niewiarygodnie dobrze w całej mojej karierze: musisz zdobyć przewagę.
Musisz zmusić czytelników do napisania swojej historii, a następnie być wystarczająco zaintrygowanym, aby kontynuować. Ta koncepcja dotyczy nie tylko mediów. Dotyczy twojego listu motywacyjnego. Chłopaki, ci sami ludzie, którzy siedzą, aby nadążyć za dzisiejszymi nagłówkami, są waszymi przyszłymi szefami. Są to menedżerowie ds. Rekrutacji, którzy przeglądają stosy aplikacji. Zasadniczo jest to przerażające zadanie.
Jest więc oczywiste, że jeśli możesz sprawić, by ich zadania były nawet zdalnie rozrywkowe i angażujące (poczynając od porywającego tropu), będą cię pamiętać. I zobacz, co masz do zaoferowania.
Jak Ty to robisz? Na początek zacznij od natychmiastowego wyjaśnienia, kim jesteś zawodowo (wskazówka: przedstaw się w sposób zgodny z tym, czego szukają) i dlaczego, w szczególności, chcesz tę rolę.
I w każdym przypadku, gdy możesz zdobyć jedną z nich, skorzystaj z osobistej anegdoty - czegoś, co jasno wyjaśnia, dlaczego chcesz pracować dla tej firmy, a jednocześnie przedstawia cię jako sympatyczną osobę z dobrą fabuła.
Oto przykład - powiedz, że jesteś liderem non-profit, który składa wniosek o stanowisko dyrektora ds. Rozwoju w organizacji charytatywnej specjalizującej się w zapobieganiu pożarom. Twój list motywacyjny może zaczynać się tak:
Widzisz co tam się stało? Kandydat angażuje czytelnika w osobistą historię, która pokazuje, dlaczego jest pasjonatem zapobiegania pożarom, a następnie przedstawia się jako jasny i oczywisty pojedynek. Potrzebują doświadczonego specjalisty od pozyskiwania funduszy. On jest jedyny.
A potem, kiedy osiągniesz sukces, możesz zacząć od szczegółów, w jaki sposób twoje tło zgadza się z tym, czego szuka firma.
2. Użyj tonu konwersacyjnego
Czytając powyższy przykład, czułeś się tak, jakbyś czytał list z formularzem? Nie, prawdopodobnie nie. Wprowadzenie do tego listu motywacyjnego było konwersacyjne, aż do skurczów (które, nawiasem mówiąc, są całkowicie dozwolone).
Ludzie, oto rzecz: ludzie, którzy to czytają, to ludzie. Wstają każdego ranka z nieświeżym oddechem. Lubią filmy z kotami na YouTube. W porze obiadowej wspólnie ze swoimi kolegami strzelają do wiatru. Wszystko to jest w porządku, więc możesz używać konwersacyjnego (ale wciąż profesjonalnego) tonu w liście motywacyjnym. W rzeczywistości jest to idealne miejsce, aby to zrobić, ponieważ list motywacyjny stanowi wspaniałą platformę, dzięki której możesz zacząć przedstawiać swoją osobowość (w zarysie swoich umiejętności) potencjalnemu pracodawcy.
Nie marnuj tego.
Nie sugeruję, żebyś był zbyt swobodny. Ani trochę. Prawdopodobnie będziesz obrażać, a przynajmniej wyglądać, jakbyś za bardzo się starał. Ale piszesz w tym samym stylu, w którym rozmawiasz z kierownikiem ds. Rekrutacji? W porządku. Naprawdę, naprawdę całkowicie OK.
DŹWIĘKI LUBIĄ SIĘ W ŚRODKU WYSZUKIWANIA PRACY
To niesamowite słyszeć, ponieważ łączenie wspaniałych ludzi ze świetnymi miejscami pracy jest dla nas czymś wyjątkowym
Sprawdź teraz ponad 10 000 otwarć
3. Ustaw długość, jaką musi mieć
Nie jestem pewien, kto przekazał oficjalne przepisy listu motywacyjnego w przeszłości, ale ktoś wyraźnie to zrobił. Wiem o tym, ponieważ rzadko mija tydzień, w którym nie muszę przekonywać jakiejś spanikowanej duszy, że nie ma magicznej, idealnej długości, która gwarantowałaby ci rozmowę.
Z pewnością ważna jest umiejętność bycia przekonującym i zwięzłym. Chcesz uhonorować czas i uwagę tych, na których próbujesz wpłynąć. Musisz sprawić, by słowa zdobyły miejsce na tej stronie. Jednak nikt nie przewróci się i nie umrze, jeśli - kiedy oczarujesz ich swoimi kwalifikacjami i osobowością - zaczniesz czuć, że trwa to trochę dłużej. Podobnie, nikt cię nie zwolni, jeśli będzie to tylko kilka akapitów.
Zamiast skupiać się na liczbie słów, skup się na swojej misji i zadaj sobie następujące kluczowe pytania:
- Czy wyjaśniam, że mam konkretne powody, dla których staram się o tę pracę? Innymi słowy, czy wyglądam na pasjonującego się i entuzjastycznie pracującego tutaj?
- Czy dzielę się (bardzo szybko) sposobami, dzięki którym dobrze pasuję do tej pracy, w oparciu o to, co wiem o tym stanowisku z opisu stanowiska lub informacji otrzymanych od osób tam pracujących?
- Czy postrzegam się jako prawdziwa, sympatyczna osoba, z którą będą chcieli się spotkać i - miejmy nadzieję - chcą w swoim zespole?
Formalne listy motywacyjne to gigantyczne marnotrawstwo cennych nieruchomości. Ich celem jest zwrócenie uwagi czytelnika i przekonanie go, że nie tylko masz to, czego potrzeba - ale że jesteś kimś, kogo firma z przyjemnością sprowadzi i pozna.
Zapomnij o liście zasad prania, nawet jeśli naprawdę kochasz ciocię Mary.
Masz to.




