Jako nowy absolwent, świeżo po studiach w 2007 roku, moje CV wyglądało świetnie, a oferty pracy napływały. Ale nic tak naprawdę nie przyspieszyło mi pulsowania. Zawsze fascynowała mnie Asia - moja mama mieszkała tam jako dziecko, uczyłam się japońskiego przez kilka lat w college'u i miałem zmieniające życie studia za granicą w Osace w Japonii. Następnie kontakt biznesowy zaoferował mi staż w Tokio, ale odmówiłem (dla mężczyzny!).
Jednak tak naprawdę nigdy nie odpuściłem. Jak mogłem poświęcać tak dużo tego, czego chciałem w tak młodym wieku? W końcu opuściłem chłopaka i wpadłem na szalony pomysł: co, jeśli mógłbym rozpocząć karierę w Azji?
Skok wiary
Tylko niewielka garstka ludzi kazała mi to zrobić. Profesorowie, doradcy, przyjaciele i rodzina byli przeciwni temu pomysłowi. Ale zrobiłem to: kupiłem bilet w jedną stronę do Singapuru, dałem sobie budżet i dwa miesiące i powiedziałem sobie, że jeśli nie znajdę pracy, zanim któraś z nich się skończy, wrócę do domu. Nie wiedziałem, co zyskam, ani co stracę - ale wiedziałem, że muszę spróbować.
Trzy tygodnie po moim przyjeździe do Singapuru prawie skończyłem 2000 dolarów, które zaplanowałem. Wszyscy mówili mi, żebym wrócił do domu. Ale nagle wszystko się zmieniło.
Popołudniowa kąpiel w Singapurze doprowadziła do nieoczekiwanego spotkania z szefem Toyoty, który po jednym z wywiadów nieprawdopodobnie zaoferował mi stanowisko. W ciągu pierwszych kilku miesięcy mojej nowej kariery zostałem oznakowany przez jednego z wielkich szefów jako „jedna biała twarz”, motyw, który podkreśli moje życie i pracę za granicą.
Jedna biała (żeńska) twarz
Młody, żeński i amerykański, byłem jedynym kaukaskim pracującym przez 250 lat w 250-osobowym biurze Toyoty, prowadzącym udoskonalenia procesu Kaizen w przedstawicielstwach motoryzacyjnych na Filipinach, w Indiach i innych krajach azjatyckich. To była wymarzona praca, ale miałem wszystko przeciwko mnie: firma, przemysł motoryzacyjny i zawód operacyjny były całkowicie zarządzane przez mężczyzn - nie tylko byłem jedyną białą twarzą, ale także jedyną kobietą.

Niezależnie od tego rzuciłem się w swoją pracę. Zobowiązałem się do pokazania Toyocie, że mogę się od nich nauczyć tych rzeczy, które przyniosły firmie sukces, a jednocześnie mogę przynieść im wartość z mojej młodej, zachodniej perspektywy. Strzygłem włosy i ufarbowałem je na ciemno, żeby lepiej się wtopić. Zmusiłem się, by zapytać mieszkańców, czy mogę dołączyć do nich na lunch. Podczas mojej pierwszej pracy na Filipinach pracowałem w soboty z technikami i sprzedawcami, aby mogli zaufać, że rozumiem ich pracę.
Mimo to role płciowe, które napotkałem, szokowały mnie czasami. W pierwszym roku pracy zorganizowaliśmy przyjęcie urodzinowe dla jednego z naszych kolegów. Po uroczystości wróciłem do biurka, żeby kontynuować pracę - tylko po to, by mój szef podszedł do mnie i poprosił, żebym „pomógł innym kobietom posprzątać pokój”. Kiedy się rozejrzałem, zobaczyłem, że wszyscy mężczyźni wrócili do pracy, ale moje koleżanki sprzątały salę konferencyjną, w której odbyła się impreza. Opadła mi szczęka - to był 2007 rok! Jak kobiety były tak traktowane?
Jednocześnie bycie niezaprzeczalnym outsiderem dało mi wyraźną przewagę: ludzie mnie zauważyli. Ludzie byli ciekawi. Chociaż musiałem zachować ostrożność, by mądrze wykorzystać tę uwagę, fakt, że się wyróżniałem, pomógł mi usłyszeć mój głos w bardzo dużej firmie oraz w indyjskiej kulturze biznesowej. W ramach mojego drugiego projektu w Indiach zbudowałem silne relacje z właścicielem przedstawicielstwa handlowego, aby kiedy nadszedł czas, zainicjować zmianę w strukturze raportowania, słuchał. Byłem w stanie pomóc kobiecie na poziomie personelu, która pracowała w firmie przez siedem lat, zacząć zgłaszać się bezpośrednio do niego. Zanim wyszedłem, szedł bezpośrednio do niej, by uzyskać odpowiedź na jego pytania - coś zupełnie niespotykanego wcześniej.
Iść dalej
Moje doświadczenie nie jest dla każdego, ale nauczyłem się tego.
Po pierwsze, wyjście poza normę - zdobywanie nowych doświadczeń i podejmowanie nowych obowiązków - jest okazją do odkrywania, eksperymentowania i rozwoju, aby odkryć potencjał ukryty w tobie. Każdy dzień za granicą był niespodzianką. Każdego dnia kwestionowałem moje myśli i opinie. Nie, nie było to łatwe, ale to, czego się nauczyłem, było warte więcej niż jakakolwiek pensja marzeń.
Następnie, jeśli czegoś chcesz, nie poddawaj się. Niedawno przyjaciel przypomniał mi, że Thomas Edison próbował wytworzyć światło elektryczne od 1000 do 10 000 razy. Co jeśli przestałbym szukać pracy w Azji po drugim tygodniu? Kiedy większość ludzi zniechęca do jakiegoś pomysłu, myślę, że oznacza to prawdopodobnie dobry pomysł. Większość społeczeństwa podąża za dobrymi pomysłami, nie inicjuje ich.
I w końcu ruszaj się. Kiedy wyjechałem do Singapuru, moja matka chrzestna podarowała mi wydruk cytatu Helen Keller: „Życie jest odważną przygodą albo niczym”. Stało na moim biurku Toyoty jako codzienne przypomnienie, że musimy odważyć się rozwijać. Musimy przejść do następnego celu, następnego marzenia, następnego odkrycia. W ten sposób poprawia się nasze życie - nie tylko jako jednostki, ale jako ludzkość. W przeciwnym razie nie wyobrażam sobie, po co tu jesteśmy.




