We wrześniu 2009 roku pracowałem jako futures trader na europejskiej zmianie - która jest w środku nocy, w Chicago. I bardzo mi się podobało. Ale dopiero wtedy, gdy tam byłem, po raz pierwszy spotkałem The Women's Crusade, New York Times napisany przez Nicka Kristofa. Kristof opowiadał historie kobiet w rozwijającym się świecie, kobiet, które stanęły w obliczu przerażających, pozornie nie do pokonania szans. Ale powiedział też, jak niektórzy z nich pokonali te szanse za pomocą narzędzia, o którym wtedy niewiele słyszałem: mikrofinansowania. Byłem oszołomiony.
Też byłem zaintrygowany. Na swój własny mały sposób czułem, że mogę odnosić się do tych kobiet. Zależy mi na ich zmaganiach i zdziwiłem się, gdy dowiedziałem się, ile 25 dolarów może przynieść korzyść osobie, jak te małe pożyczki mogą postawić kobiety na drodze do samowystarczalności. Widziałem, że mikropożyczki mogą przynieść zubożałe społeczności rzeczywistą zmianę gospodarczą.
Studiowałem film na studiach licencjackich i uwielbiałem filmy, odkąd byłem dzieckiem. I ten temat, nagle przyszedł mi do głowy, byłby niesamowitym dokumentem.
Pierwsze kroki
Chociaż w szkole nakręciłem kilka filmów krótkometrażowych, nigdy nie nakręciłem pełnometrażowego dokumentu i nie wiedziałem praktycznie nic o produkcji. Jeśli miałem to zrobić, najpierw musiałem otoczyć się profesjonalistami.
Po raz pierwszy znalazłem reżysera fotografii, Steve'a Hillera, weterana ponad 50 filmów studyjnych z Hollywood, który dołączył do mojego zespołu jako wolontariusz. Dzięki Steve'owi na pokładzie udało mi się przyciągnąć drugiego aparatu, który sam pracował 16 filmami studyjnymi, edytora, który nakręcił kilka filmów dla nominowanego do Oscara dokumentalisty Jona Alperta, oraz kompozytora, który wyprodukował dla nominowanej do nagrody Grammy Shiny Toy Guns.
W 2010 roku, podczas krótkich wakacji z pracy handlowej, załoga i ja pojechaliśmy do Ameryki Południowej na pierwsze z czterech zdjęć na czterech różnych kontynentach. I z tym początkiem projekt stał się rzeczywistością.
Po co zostawiać pracę, którą kochasz?
Początkowo planowałem wrócić do pracy. Uwielbiam handlować i często mówiłem ludziom, że handel to najlepsza prawdziwa praca, jaką możesz mieć. Odpowiadało to mojej wielkiej niechęci do grania w politykę w biurze - jeśli zarabiałeś lub traciłeś pieniądze, mogłeś winić tylko siebie. Spodobało mi się także moje pragnienie podjęcia ryzyka i uniknięcia biurokratycznej mgiełki korporacyjnej Ameryki.
Jednak z biegiem mojej kariery coraz bardziej oczywiste stało się, że krytyka świata handlowego była zbyt prawdziwa - szczególnie w stosunku do kobiet. W mojej pierwszej firmie handlowej byłem jedyną kobietą handlującą. Podczas wyborów prezydenckich w 2008 roku słyszałem, jak moi koledzy krzyczą w telewizji, mówiąc Sarah Palin, żeby „wróciła do kuchni”. Poważnie. Chociaż w dużej mierze nie zgadzałem się z polityką Palina, nie zmniejszyło to żądła tych uwag. Czy świat handlu był ostatnim bastionem oldskulowego seksizmu w „nowoczesnym” świecie pracy?
Rachel w Kenii
W mojej ostatniej firmie handlowej mój szef powiedział mi kiedyś, że przeprowadzają wywiad z inną kobietą handlującą, żebym „miał przyjaciela”. „Fajnie”, mruknęłam sarkastycznie. Następnie wykorzystał okazję, by powiedzieć mi, że „wiele firm handlowych zobaczy CV kobiety i po prostu ją wyrzuci, ale witamy tu kobiety”. Myślę, że może szukał piątki.
Zrezygnowałem następnego dnia, zastanawiając się, czy ten człowiek wypowiedziałby się podobnie do pracownika, który był Afroamerykaninem lub który miał oczywiście żydowskie nazwisko. Nadal nie mam pojęcia, co skłoniło go do wyobrażenia sobie, że można powiedzieć coś tak rażąco obraźliwego.
Zanurz się
Po tym, gdy zarobiłem więcej, niż się spodziewałem do 25 roku życia, postanowiłem zrezygnować z handlu i pracować nad filmem w pełnym wymiarze godzin. Strasznie było wejść na nieznaną ścieżkę, żyjąc z moich oszczędności i mając nadzieję na znalezienie ludzi, którzy są tak podekscytowani tym projektem, jak ja.
Pomimo ryzyka (i częściowo ze względu na ryzyko) uwielbiałem dreszczyk emocji. Podczas handlu, gdy wpatrywałem się w krzywą dochodowości, próbując przewidzieć, czy będzie ona spłaszczona, czy stroma, nie tworzyłem niczego ani nikomu nie pomagałem. Ale robiąc ten film i szerząc świadomość na temat mikrofinansowania, wierzę, że to, co robię każdego dnia, zrobi różnicę. Nigdy osobiście nie byłem szczęśliwszy.
Zmagania
Oczywiście nie było to łatwe. To była ogromna zmiana stylu życia. Śpię na materacu na podłodze i przez ostatni rok mieszkałam na Manhattanie za mniej niż 2000 dolarów miesięcznie. Wszystkie moje oszczędności zostały przeznaczone na zrobienie tego filmu. Ale dzięki dotacjom od hojnych sympatyków z Duke University, prywatnego inwestora i mikroportom na stronach takich jak Kickstarter, udało mi się to utrzymać.
Teraz prawie skończyliśmy. Zakończyliśmy filmowanie, a teraz edytujemy i zgłaszamy się na wszystkie główne festiwale filmowe. Nasz plan to ograniczona premiera kinowa i wycieczka po uniwersytecie do ponad 50 uniwersytetów.
Wiem, że podjąłem duże ryzyko, ale wiem też, że to najlepsza decyzja w moim życiu. Ponieważ moją siłą napędową jest pragnienie, aby dać wszystkim kobietom możliwość lepszego życia.




