Skip to main content

Moja mama: złącze przed podłączeniem

Kard. Burke: musimy być gotowi cierpieć ze względu na prawdę o małżeństwie (Czerwiec 2026)

Kard. Burke: musimy być gotowi cierpieć ze względu na prawdę o małżeństwie (Czerwiec 2026)
Anonim

Co 365 dni obchodzi Dzień Matki i niestety patrzę na niego ze strachem. Straciłem ukochaną mamę 25 lat temu w historycznym pożarze hotelu, który miał miejsce w noc sylwestrową w San Juan w Puerto Rico. Moja mama, która uwielbiała grać na automatach, zatrzymała się w hotelu na godzinę przed tym, jak został podpalony przez wściekłego pracownika. Dziewięćdziesiąt siedem osób zginęło w tym przerażającym ostatnim dniu 1986 roku, w czasach przed Internetem, komputerami osobistymi, pocztą głosową, pocztą elektroniczną, smartfonami i mediami społecznościowymi.

Szybko do przodu: czas, w którym każda przebudzona myśl jest dzielona miliony razy dziennie, kiedy Dzień Matki krzyczy na szczycie góry, abyśmy wszyscy mogli utonąć. Na szczęście, jako szczególnie optymistyczna i porywająca dusza, szanuję moją drodzy przyjaciele, którzy są matkami, a także ich mamami, siostrami i ciotkami. To zawsze była moja zbawcza łaska i pomogła mi przetrwać hałaśliwe wakacje.

Ale w tym roku postanowiłem spojrzeć do wewnątrz, aby zobaczyć, co dała mi moja matka, sama w sobie komunikatorka. To nie przypadek, że znalazłem się w podobnej dziedzinie, pomagając korporacjom, organizacjom pozarządowym i organizacjom rzeczniczym w przekazywaniu ich komunikatów.

Moja mama była zawodową specjalistką ds. Public relations, pracowała dla kilku publicznych stacji telewizyjnych, a ona miała znakomitą reputację jako osoba PR z wielkim sercem. Jej kariera rozpoczęła się w latach 50. XX wieku, kiedy została menedżerem ds. PR w Deaconess Hospital w Bostonie. Po ślubie z moim ojcem wspierała go podczas studiów doktoranckich na Columbia University, zarządzając PR w ukochanej Bibliotece Publicznej w Nowym Jorku. (Lata później po jej śmierci mój ojciec zawsze komentował te słynne lwy zdobiące wejście do budynku, nawet podczas serii filmów o Spiderman). Kiedy dostał pierwszą profesurę, opuściła karierę, aby wychować troje dzieci.

W przeciwieństwie do wielu mam w latach siedemdziesiątych, wróciła do pracy, zanim jej najmłodsza (ja) była w college'u i porzuciła mnie, by sama sobie radzić po szkole. Nie wiedziałem, co oznacza PR - nie obchodziło mnie to. Miałem 9, potem 11 i wreszcie 16 lat, zanim miałem jakieś pojęcie o pracy, którą wykonywała każdego dnia.

Jednak dopiero na studiach udało mi się w końcu docenić jej umiejętności. Byłem zachwycony, jak dobrze mogła zorganizować konferencję prasową, otwarcie publiczne, przyjęcie lub przecięcie wstęgi. W jakiś sposób zorganizowała masowe sieci mediów i przyjaciół i zgromadziła ludzi, którzy mogliby znaleźć pozory podobieństwa - używając tylko staromodnego telefonu, maszyny do pisania, odręcznych notatek i niesamowitej umiejętności „poznania” ludzi.

Miała sposób, aby nawet najbardziej nieznajomy poczuł się swobodnie ze sobą. Za każdym razem, gdy podróżowała, bardzo starannie i strategicznie wracała ze specjalnymi tokenami dla różnych reporterów i pisarzy. Na przykład podczas swoich regularnych wizyt w Nowym Jorku (mieszkaliśmy na przedmieściach Albany) wracała do domu z kiełbasami Molinari i najlepszymi Russami i Córkami wędzonymi łososiami, jakie udało jej się znaleźć, a następnie dostarczała je głodnym duszom w Albany Times Union lub Schenectady Gazette .

Nic dziwnego, że jej nabożeństwo żałobne, które odbyło się podczas zamieci w stanie Nowy Jork, było tylko miejscem stojącym.

Zastanawiam się dziś - co by zrobiła z 24-godzinnym cyklem wiadomości, naszymi szybkimi wymianami komunikacyjnymi, wzrostem popularności Facebooka, Twittera, Tumblra i wielu innych sieci? Z jednej strony wiem, że pokochałaby ich i przyjęła, ponieważ stały się one wymogami dzisiejszych ogromnych światów wiadomości i mediów. Ale w jakiś sposób - a może to tylko moja fantazja - myślę, że prawdopodobnie nadal kładłaby większy nacisk na swoje umiejętności staromodnych ludzi, zamiast strzelać na Twitterze i przypinać ulubione.

Być może jest tu lekcja dla nas wszystkich i taka, którą próbuję zapamiętać na co dzień. Te narzędzia to po prostu - po prostu narzędzia. Nigdy nie zastąpią odwiecznego i kluczowego zaangażowania, jakim jest ludzka dyskusja - prawdziwa rozmowa telefoniczna, osobista interakcja, dotyk lub uścisk.

Dzisiaj jest to do przemyślenia, ponieważ wszyscy zaczynamy wysyłać życzenia na Dzień Matki za pośrednictwem Facebooka, a następnie szybko przejść do dzielenia się dowcipami, które słyszeliśmy w The Daily Show . Mądrość jest również nosić przy sobie każdego dnia. Nie możemy pozwolić, aby technologia lub symulowane połączenia internetowe zastąpiły sam akt prawdziwej interakcji - jako przyjaciół, kolegów, uczniów, rodziców i partnerów.