„Oczywiście, że wierzę w siebie, mogę zrobić wszystko, o czym myślę!”
To jest mantra pewnej siebie osoby. Tę, którą z dumą powtarzałem sobie (i innym) przez całą moją wczesną karierę.
Ale to nie była pełna mantra. Właściwie to: Oczywiście, że wierzę w siebie, mogę zrobić wszystko, o czym myślę - z wyjątkiem wszystkiego, co nie przychodzi mi naturalnie
Bardzo dobrze pamiętam, kiedy po raz pierwszy zdałem sobie sprawę, że moja wiara w siebie była w rzeczywistości warunkowa i że cały czas ograniczałem swój potencjał. Był tak pochłonięty, że nie miałem pojęcia, że to robię. Może to dotyczyć Ciebie, jeśli któreś z poniższych wyrażeń rezonuje z Tobą:
Moja wiara w siebie nie była „Tak, mogę!”, Była „Tak, ale …” Tak naprawdę, mogłem tylko zrobić wszystko, o czym wcześniej nie zdecydowałem, że jestem zły. Z wszystkich oczywistych powodów ten sposób myślenia mnie powstrzymywał. Chcę ci powiedzieć, że pewnego ranka miałem objawienie i postanowiłem rzucić sobie wyzwanie, by zrobić wszystko, co uważam za niemożliwe. Ale tak się nie stało.
W rzeczywistości przez przypadek wyłamałem się z tego sposobu myślenia. Pracowałem w doradztwie w zakresie zarządzania i wiedziałem, że w pewnym momencie musiałem nauczyć się wystarczająco dużo Excela, aby nie zawieść mojego zespołu. Słowo kluczowe: wystarczy.
Przed tą pracą używałam tylko Excela do pisania list rzeczy do zrobienia na studiach, a opanowanie go wydawało mi się obce i skomplikowane. Tak więc w mojej 21-letniej głowie postawiłem sobie za cel osiągnięcie absolutnego minimum, aby nie miało to wpływu na wydajność. Celując wysoko, wiem …
Ale potem powierzono mi projekt, w którym moją wyłączną odpowiedzialnością przez dwa do trzech miesięcy było zbudowanie modelu Excela. Musiałem obliczyć wyniki dla wielu grup wiekowych i dochodowych populacji. Brzmi zastraszająco, prawda?
To było. Ale w interesie nie tylko utrzymania mojej pracy - ale także doskonałości - chętnie się uczyłem.
Przewijamy do przodu o trzy miesiące, a my byliśmy w wersji 78 modelu. Z czasem urósł i rozwinął się, stał się bardziej niuansowy i złożony. Zawierał teraz dziesiątki danych wejściowych dla różnych segmentów demograficznych, analizy wrażliwości, a nawet przełączniki, których można użyć, aby zobaczyć, jak zmieni się wynik i dla kogo, w zależności od 10 z zaproponowanych przeze mnie strategii wybranych przez klienta.
Warstwa po warstwie, karta po karcie, zbudowałbym arcydzieło. Arcydzieło, które zrozumiałem lepiej niż ktokolwiek inny w moim zespole, i takie, w którym klient uważał mnie za eksperta.
Klient był zadowolony z naszej pracy, ale co więcej, byłem zaskoczony i dumny z siebie w sposób, którego się nie spodziewałem. Pamiętam, jak patrzyłem na ostateczną wersję modelu i zdałem sobie sprawę, że gdybyś mi to pokazał trzy miesiące wcześniej i powiedział, że będę to budował, zaśmiałbym się na twoją twarz i powiedziałbym, że oszalałeś.
Mnie? Zbudować to ? Tak nie Ale oto byliśmy 90 dni później. Moja zdolność uczenia się tej nowej umiejętności znacznie przewyższyła moją wiarę w siebie.
I po raz pierwszy zadałem sobie pytanie, które teraz regularnie rozbrzmiewa w mojej głowie:
Gdzie jeszcze moja zdolność uczenia się przewyższa moją wiarę w siebie?
Kilka lat później założyłem The Muse i kiedy moi współzałożyciele i ja dzieliliśmy się rolami, podjąłem działalność biznesową. To było coś, co wiedziałem, że mogę zrobić i byłem dobry. Ale podniosłem też rękę, aby przyjąć wiodący produkt. Nie wiedziałem o tym wiele i nie miałem pojęcia, na co się zapisałem - ale wierzyłem, że mogę się nauczyć.
W ramach tej podróży nauczyłem się kodować, pisać specyfikacje, model szkieletowy, kontrolę jakości, konfigurować nasz system biletowy, a wkrótce nawet w razie potrzeby pomogłem wprowadzić kod do produkcji. (Oczywiście z pomocą naszego zespołu inżynierów!) Kodowałem nawet wiele funkcji, po raz kolejny czując, że moja zdolność uczenia się wyprzedziła moje wcześniejsze przekonanie o sobie. Dzięki temu stałem się lepszym założycielem, silniejszym liderem produktów i bardziej zorientowanym na rozwój profesjonalistą. Wszystkie rzeczy, do których dążę.
Nie mówię tego w nadziei, że otworzysz Excela i zmusisz się do nauczenia się, jak budować modele interaktywne (ale jeśli właśnie dlatego tu jesteś, kliknij to), ale raczej przypomnieć, że czasami jedyną rzeczą, która trzyma wróciłeś z bycia osobą, którą chcesz być, to ty.
Tak więc następnym razem, gdy nowe wyzwanie Cię przeraża, weź głęboki oddech, zanurz się i zobacz, co się stanie. Możesz po prostu siebie zaskoczyć.




