Jeśli chodzi o poszukiwanie pracy, myślisz, że grasz według książki.
Zawsze dostosowujesz swoje CV. Postępuj zgodnie z każdą instrukcją aplikacji do listu. Inwestujesz mnóstwo czasu w badania firmy. Ćwiczysz nawet najlepsze odpowiedzi na często zadawane pytania przed lustrem.
To dokładne podejście popchnęło cię do wielu wywiadów. Ale z tego czy innego powodu nigdy nie wydaje się, by zawrzeć umowę.
Za pierwszym razem, gdy otrzymywałeś ten przerażający e-mail „dziękuję, ale nie dziękuję”, napisałeś go jak zwykle - może nie pasowałeś do tej otwartej roli, a może znaleźli kogoś, kto poprosił o niższą pensję.
Teraz? Zaczynasz być trochę bardziej samoświadomy. Kiedy wielokrotnie się zbliżasz, ale wciąż nie możesz znaleźć pracy, wiesz, że w grze musi być coś więcej niż pracodawca, który jest zbyt wybredny.
Czytasz więc ponownie swoje CV i list motywacyjny. Odtwarzasz każdy ostatni szczegół wywiadu w swojej głowie.
„Nie mogę znaleźć jednej rzeczy, którą zrobiłem źle!”, Mówisz sobie: „Wyrzuciłem to z parku”.
Ale poczekaj tylko minutę. Jest jeden fatalny błąd, który możesz popełnić. A nawet gorzej? Ten błąd jest często zamaskowany jako coś pozytywnego - coś, co Twoim zdaniem pomaga ci w poszukiwaniu pracy.
Co doprowadzasz do stołu?
Myślę, że mam już dość napięcia, więc przejdę do sedna sprawy. Zbyt często osoby poszukujące pracy wpadają w pułapkę ciągłego zastanawiania się nad tym, jak bardzo podziwiają firmę lub jak bardzo chcieliby zdobyć określoną pozycję.
Hej, mówienie o tym, jak bardzo szanujesz kulturę lub jak bardzo chciałeś znaleźć pracę w tej dziedzinie, to dobra rzecz, prawda? To pokazuje twoją pasję i duże zainteresowanie tą szansą.
Ale o to chodzi: to nie ta firma chce od ciebie usłyszeć. Potencjalni pracodawcy chcą wiedzieć, jaką wartość wniesiesz do ich organizacji. Zasadniczo zależy im na tym, co możesz dla nich zrobić - a nie na tym, co mogą dla ciebie zrobić.
Brzmi nieźle? Może. Ale, szczerze mówiąc, to ludzka natura.
Podkreśl swoją wartość
Wyobraź sobie, że zamierzasz uzyskać nową odważną fryzurę i masz wybór między dwoma różnymi stylistami - Stylistą A i Stylistą B.
Stylista A powiedział ci wszystko, jak bardzo uwielbia strzyżenie włosów. Widząc przed sobą swojego chwalebnego mopa, wyjaśnił, że wiedział, że twoja głowa włosów jest czymś, czego po prostu nie mógł się doczekać. To była dla niego szansa na całe życie.
Stylista B? Opowiedziała ci o swoim ośmioletnim doświadczeniu w strzyżeniu włosów, omówiła dodatkowe kursy, które odbyła, aby udoskonalić swoje umiejętności, a nawet pokazała ci zdjęcia swoich wcześniejszych stylów.
Czas na decyzję: z którym stylistką idziesz? Komu zaufasz, jeśli weźmiesz nożyczki do swoich cennych włosów? Stylista B? Tak myślałem.
Widzisz, pracodawcy czują dokładnie to samo - chcą zbudować solidny zespół talentów i chcą wiedzieć, że twoje umiejętności, doświadczenie i wiedza przyniosą im znaczącą wartość.
WYWIAD JEST TWARDY
Ułatw sobie pracę we współpracy z ekspertem
Poznaj naszych trenerów wywiadów tutaj
Zachowując równowagę
Nie oznacza to, że nigdy nie możesz wspomnieć, że kochasz firmę lub że zechcesz tam pracować - to wciąż wszystko dobrze. Kluczem tutaj jest to, że nie chcesz, aby Twoja świetna recenzja zmonopolizowała Twój list motywacyjny lub odpowiedzi na wywiad. Chodzi o równowagę.
Na przykład, kiedy w wywiadzie zadawane jest niesławne pytanie „Dlaczego chcesz tę pracę?”, Możesz krótko dotknąć, jak bardzo podziwiasz tę organizację, a następnie przejść do rozmowy o tym, jak twoje umiejętności są bezproblemowo dopasowane i jak twoje wcześniejsze doświadczenia doprowadziły cię do tego nowego wyzwania.
Lub zamiast bełkotać bez końca w liście przewodnim na temat kultury firmy, wybierz aspekt, który najbardziej cię rozbrzmiewa, a następnie opisz, jak to pasuje do twoich osobistych wartości (w tym artykule wyjaśniono, jak to zrobić). To pokaże, że zrobiłeś swoje badania, jednocześnie zachowując większość uwagi na tobie.
Rozumiem - obsypywanie potencjalnego pracodawcy komplementami wydaje się niezawodnym sposobem na nawiązanie kontaktów i wywarcie pozytywnego wrażenia. Jednak zawsze lepiej jest skupić się na sobie i na tym, co wnosisz do stołu.
W końcu nie chcesz strzyżenia niedoświadczonego faceta, który ślini się, pożądliwie wpatrując się w twoje zamki - a pracodawcy też tego nie robią. Czy możesz ich winić?




