W mojej firmie uzyskanie promocji nie jest łatwe. Nie ma dużego ruchu w całym przedsiębiorstwie (tj. Pracownicy pozostają na obecnych stanowiskach przez lata), a przemieszczanie się między działami wymaga długiego procesu składania wniosków i rozmów kwalifikacyjnych - a także konkurujesz z zewnętrznymi kandydatami.
A może jesteś na tej samej łodzi: wykonujesz niesamowitą robotę w swojej obecnej roli - dotrzymywanie terminów, przekraczanie celów i wypełnianie wszystkich obowiązków - ale to nie zawsze wystarcza, aby naprawdę wyróżnić się w firmie i ostatecznie zabiorą cię z miejsca, w którym jesteś teraz, do miejsca, w którym chcesz być.
Więc w miejscu, które może wydawać się stagnacją lub powolnym poruszaniem się, w jaki sposób możesz ustawić się, aby otrzymać szansę wykraczającą poza to, co robisz teraz?
Z mojego doświadczenia wynika, że sprowadza się to do jednej umiejętności: pomagania innym.
Brzmi prosto, ale kiedy jest godzina 17:30, a ktoś z innego działu dzwoni do ciebie z pilną prośbą, może to nie być tak druga natura, jak myślisz. Aby pokazać, jak może to być skuteczne, porównaj te dwie skrajności.
Sytuacja nr 1: Wszechwiedzący (ale rzadko pomocny) pracownik
Kiedy zaczynałem w mojej obecnej firmie, wszyscy znali Jeffa. Był świetny w tym, co zrobił, a jeśli byłeś w jego zespole, pomógłby ci natychmiast. Kompetentny, zaawansowany technicznie i szybki Jeff wiedział, jak załatwić sprawę.
Problem polegał na tym, że jeśli przyszedłeś do Jeffa z innego działu lub z prośbą, która była nawet nieco poza jego zakresem pracy, natychmiast cię odrzucił. „To nie moja praca” - powiedział, nawet nie sugerując, do kogo pójść. Nawet jeśli było to coś, co technicznie wiedział, jak to zrobić, odesłałby cię z lekką odmową.
Nic więc dziwnego, że chociaż Jeff był dobrze znany w firmie, nie zyskał reputacji elastycznego, elastycznego i zaradnego pracownika. Był dobry w swojej pracy - i o to chodziło.
Jak można się domyślić, kiedy pojawiły się możliwości promocji, specjalnych projektów lub stanowisk w innych działach, Jeff nigdy nie był pierwszym, który przychodził na myśl. Nie pokazał, że chce być większą częścią firmy, więc założyli, że nie jest zainteresowany.
Sytuacja 2: Over-the-top (ale efektywny) pracownik
Kilka miesięcy po rozpoczęciu pracy w firmie pracownik Jennifer rozpoczął pracę jako menedżer ds. Relacji z klientami. Nie pracowaliśmy w tym samym dziale - ani nawet na tej samej podłodze w budynku - ale wkrótce nie wszyscy znali jej imię.
Ciągle się komunikowała, wysyłając mi (i wszystkim w moim zespole) wiadomości błyskawiczne i e-maile oraz dzwoniąc i wychodząc z poczty głosowej, jeśli nie odpowiedzieliśmy wystarczająco szybko.
Szczerze mówiąc, na początku wydawało się to nieco przesadzone (czytaj: denerwujące irytujące), ale wszystko się zmieniło, kiedy miałem własną prośbę. Cokolwiek poprosiłem o Jennifer, załatwiła sprawę. A jeśli technicznie nie była to jej praca, skontaktowała mnie z kimś, kto mógłby skuteczniej spełnić moją prośbę. Przydała się jej ciągła komunikacja: jeśli coś nie zostanie szybko osiągnięte, natychmiast wyśle wiadomość, zadzwoni lub wyśle e-mail do osoby, aby to sprawdzić. Możesz więc założyć się, że wszystko zostało zrobione na czas.
Już jako nowy pracownik Jennifer szybko zyskała reputację osoby, która nie tylko załatwiła sprawy, ale była gotowa pomóc komukolwiek i kiedykolwiek - wszystko po to, aby klienci firmy byli szczęśliwsi.
Rok później przeprowadziła się do działu sprzedaży. Kiedy jej imię pojawiło się w rozmowie, którą przeprowadziłem z jednym z wiceprezesów firmy, powiedział mi, że kiedy Jennifer zaczęła starać się o zmianę ról, każdy dział chciał Jennifer - więc miała wielkie możliwości.
To dobra pozycja, prawda?
Ponieważ próbowałem zastosować takie podejście w mojej firmie, z pewnością nie zawsze jest to łatwe lub wygodne. Czasami otrzymuję e-maile z prośbami o rzeczy, które tak naprawdę nie są częścią mojego opisu pracy - ale i tak to robię. Czasami muszę poświęcić kilka minut na dzień, aby porozmawiać ze sprzedawcą, aby odpowiedzieć na jego pytania, lub gdy zły klient rozmawia przez telefon i nikt inny nie chce tego zrobić, muszę zgłosić się na ochotnika.
Ale szaloną rzeczą jest to, że już widziałem wyniki. Pewnego razu, po tym, jak zadzwoniłem do klienta, aby pomóc sprzedawcy wyjaśnić nasz proces wdrażania, wysłał e-mail do mojego kierownika i jego kierownika, dziękując mi za pomoc. Niedawno, kiedy moja firma rozpoczęła specjalny projekt, jeden z kierowników zwrócił się do mnie, mówiąc mi, że słyszał o mnie dobre rzeczy od kilku pracowników i chciał, żebym kierował zespołem.
Stało się tak tylko dlatego, że zyskałem reputację, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby pomóc każdemu w firmie, kiedykolwiek będzie tego potrzebować - albo przynajmniej (lub jeśli to naprawdę nie moja praca i ostatecznie wyrządzą więcej szkody niż pożytku), zarekomenduj kogoś innego i skontaktuj się ze sobą.
Ostatecznie chodzi przede wszystkim o twoje podejście - zobowiązanie się do zrobienia wszystkiego, co możliwe, aby firma odniosła większy sukces. Inni szybko to zauważą i będą chcieli, abyś był częścią ich zespołu. Nagle będziesz mieć więcej okazji niż wiesz, co zrobić - a to zapewni Ci idealną pozycję, gdy będziesz próbował bocznego ruchu, przebicia lub awansu.




