Kiedy Amanda Steinberg po raz pierwszy przedstawiła pomysł subskrypcji biuletynu DailyWorth, aby pomóc kobietom w zarządzaniu finansami, niektórzy sceptyczni inwestorzy powiedzieli jej, że „kobietom nie zależy na pieniądzach”.
Panowie, możecie śmiało posilić się tymi słowami.
Założyła firmę (obecnie zwaną „DailyCandy of finance”), otrzymała fundusze i udowodniła, że kobiety są bardzo, bardzo zainteresowane pieniędzmi. DailyWorth to obecnie 14-osobowa firma z setkami tysięcy subskrybentów, a ostatnio wprowadziła na rynek dwa nowe produkty - CreateWorth (dla przedsiębiorców) i MoreWorth (dla zamożnych kobiet).
Steinberg również odskoczył do sukcesu. Znana w całym kraju jako ekspert w dziedzinie finansów osobistych, była widywana wszędzie, od „New York Timesa” po Cosmo, a także obok Susan Lyne, dyrektora generalnego Gilt Groupe, na panelu poświęconym kobietom i przywództwu na konferencji Women in the World.
Ale szybko zauważa też, że była w okopach. Więc dołącza do nas na Start-up Week, aby opowiedzieć o tym, co dobre, złe i brzydkie z jej historii sukcesu, dla każdego, kto kiedykolwiek myślał o założeniu firmy:
Na początek, dlaczego zacząłeś DailyWorth?
Założyłem firmę, ponieważ do końca fascynowałem się budowaniem bogactwa, ale byłem naprawdę sfrustrowany tym, jak nudno znalazłem większość mediów finansowych. Chciałem rozpocząć pierwszą publikację finansową, którą tak naprawdę chciałem przeczytać jako kobieta - która dotyczyła mojej rzeczywistości.
Czy potrafisz poprowadzić nas przez swoje początki?
Po dziewięciu miesiącach publikowania miałem 4000 subskrybentów, co nie wystarcza do wygenerowania przychodów z reklam. Zebrałem więc 250 000 dolarów kapitału przyjaciół i rodziny. Miałem szczęście, że miałem członków rodziny, którzy mogliby sobie pozwolić na ryzyko.
Dzięki tym pieniądzom udało mi się rozwinąć nas do 50 tysięcy subskrybentów, co oznaczało, że byliśmy w stanie zabezpieczyć prawdziwe umowy reklamowe - takie jak ING, H&R Block i LivingSocial. To naprawdę udowodniło wykonalność tego pomysłu - nie tylko dostarczanej przez nas treści, ale także strony przychodów.
Tak więc w tym momencie powiedziałem: OK, mam tu prawdziwą firmę i rozwiązuję prawdziwy problem na rynku, a reklamodawcy, którzy się odnawiają, są bardzo entuzjastycznie nastawieni - nadszedł czas, aby naprawdę podnieść kapitał.
Jakie było to doświadczenie?
(Jęk.) Postanawiam zebrać 1, 5 miliona dolarów. Zajęło mi to dziewięć miesięcy i nigdy w życiu nie byłem tak zestresowany, sfrustrowany ani przygnębiony. Głównie dlatego, że musiałem latać po kraju, tłumacząc mojemu mężowi (teraz mojemu byłemu mężowi), dlaczego muszę przedstawiać się kolejnej sieci aniołów, cały czas próbując płacić ludziom, próbując utrzymać moją firmę internetową, aby móc płacę wszystkie rachunki, a następnie inwestor mówi mi: „Świetny biznes, świetnie sobie radzisz, ale nie jestem gotowy na inwestowanie w tej chwili. Wróć i spotkaj się ze mną za miesiąc. ”
Więc nie udało mi się zebrać 1, 5 miliona dolarów, zebrałem 850 tysięcy dolarów i zmniejszyłem swój plan wydatków, co było w porządku. W dniu, w którym się zamknąłem, gwałtownie zachorowałem, kiedy pieniądze w końcu trafiły na moje konto bankowe. To nie było tak: „Tak! Wygrałem - zostałem pobity - myślę, że to moje ciało reagowało na intensywność, przez którą właśnie przeszedłem.
Łał. Ale oczywiście się opłaciło!
Tak! Z tymi 850 000 $ położyłem niesamowitą płytę, w tym Joanne Wilson i Andy Russell, pierwotną organizację Daily Candy, i mogliśmy potroić liczbę naszych subskrybentów i nasze przychody w ciągu trzech miesięcy. Tak więc zarząd powiedział: OK, to działa, idź zebrać kolejne 2 miliony dolarów i zróbmy to naprawdę.
Ha, założę się, że było fajnie. Czy druga runda była łatwiejsza?
To 2 miliony dolarów było o wiele łatwiejsze - ponieważ miałem wielkie nazwiska inwestorów i uderzyłem w swoje liczby - faktycznie robiliśmy to, co powiedzieliśmy, że będziemy robić. Jesteśmy na ogromnym rynku: ambitne kobiety dbające o swoje pieniądze.
W ciągu ostatnich kilku lat urosłeś tak szybko - co było najtrudniejszą częścią rozwoju firmy?
Naprawdę jestem dyrektorem generalnym i koncentruję się na biznesie, w przeciwieństwie do tego, gdzie chcę być, czyli w okopach wykonujących pracę ze wszystkimi. Uwielbiam podwijać rękawy i reklamować na zimno, pisać artykuły redakcyjne, poprawiać tematy.
Ale rzeczywistość jest taka, że miałem wczoraj spotkanie zarządu i wszyscy powiedzieli mi: „Musisz spędzać wiele godzin tygodniowo analizując, co się dzieje, a nie tylko to robiąc”. Więc opieram się temu - chcę po prostu budować, ale nie mogę. Muszę kierować firmą jako kapitan.
To musi być trudne dla założycieli startupów - którzy na początku naprawdę muszą zakasać rękawy!
Oczywiście - musisz rozwinąć część mózgu przywódcy i rozpoznać punkty, w których musisz odpuścić. Na przykład naprawdę powinienem porzucić redakcję - mamy tak kompetentny zespół redakcyjny i oni mnie nie potrzebują. Ale wciąż mówię: „wyślij mi tekst, muszę go zatwierdzić!” I muszą mi powiedzieć: „nie, nie robisz!”
Co było najbardziej zaskakujące w całej podróży?
Zawsze marzyłem o byciu liderem. Zawsze uważałem się za prowadzącego firmę, prawdopodobnie odkąd skończyłem 10 lat. Oglądałem wiadomości, widziałem gadające głowy i myślałem, że kiedyś tam będę!
Najbardziej zaskakujące jest to, że właściwie tam dotarłem! Osiągnąłem poziom sukcesu, o jakim zawsze marzyłem. To nie znaczy, że jutro nie może wybuchnąć - ale ostatnio musiałem stanąć na scenie podczas konferencji Women in the World i płakałem, jadąc pociągiem. Nie mogłem w to uwierzyć. Pomyślałem - jestem po drugiej stronie tej intensywnej walki! Jest pewien poziom euforii, który towarzyszy ciągłym atakom paniki.
Jakich rad najczęściej udzielasz przedsiębiorcom na wczesnym etapie?
Sprawdź swój model przychodów! Przychody rozwiązują wszystkie problemy, w tym zbieranie funduszy. Więc wymyśl to i skup się na tym - nie rozpraszaj się. Uruchomiłem z modelem biznesowym Daily Candy przedstawionym w arkuszu kalkulacyjnym Excel dwa miesiące przed rozpoczęciem DailyWorth. Wiedziałem dokładnie, co zamierzam zrobić, aby zarabiać pieniądze. Zajęło mi półtora roku, aby zobaczyć te przychody, ale wiedziałem, dokąd zmierzam.




