Prawdopodobnie myślisz, że jesteś jedynym, który wpływa na twoją ścieżkę kariery. Realistycznie, to ty przeprowadziłeś te trzy rundy wywiadów, ty podpisałeś się z tym dużym klientem, a ty poświęciłeś długie godziny, aby uzyskać tę promocję - prawda?
Ale chodzi o to, że nie jesteś jedyną osobą w sytuacjach, które właśnie opisałem powyżej. Z drugiej strony kierownik ds. Rekrutacji musiał cię zatrudnić, mimo że być może byłeś trochę niedostosowany. Klient musiał podjąć ryzyko zalogowania się w nowej firmie. Kierownik musiał zaufać tobie, że jesteś gotowy na większą odpowiedzialność. Oprócz całej twojej ciężkiej pracy ktoś inny również zaryzykował ciebie - nawet jeśli nie przyczynił się wyraźnie do twoich osiągnięć.
To jest główny temat w ostatnim poście Bijana Sabet'a, zatytułowanym „Kto zaryzykował na tobie?”. W tym liście wymienia i dziękuje ludziom przez całe życie, którzy dali mu szansę pomimo szans.
Pewien czytelnik był tak zainspirowany pomysłem, że stworzył własną listę zatytułowaną: „Kredyt trafia do…” Wznów. ”W swoim podziękowaniu współpracownicy, inwestorzy, klienci i przyjaciele, którzy doprowadzili do jego sukcesów zawodowych. Ci ludzie dali mu pomysły, przestrzeń do rozwoju i pewność siebie w dążeniu do jego celów - rzeczy nienamacalne, tak, ale wciąż tak samo ważne.
W końcowym oświadczeniu mówi wszystko: „Czytanie mojego streszczenia w ten sposób naprawdę sprawia, że wierzę w szczęście i przywilej. Zasługa jest częścią historii, ale nigdy nie całą historią. Ogromna wdzięczność dla osób z tej listy i dziesiątek innych osób, które pomogły mi dać szanse. ”
Tak więc, następnym razem, gdy poczujesz się jakbyś był sam na swojej ścieżce kariery, zmuszony przebrnąć przez to wszystko sam, zastanów się nad napisaniem własnego „Kredytu idzie do …” i okazaniem wdzięczności ludziom, którzy ci pomogli po drodze.
Jest to nie tylko dobre dla ciebie, ale jest świetnym przypomnieniem, że nigdy nie jesteś sam w podróży - i że otaczają cię całkiem wspaniali i wspierający ludzie.




