Pierwszego dnia mojej nowej pracy w firmie spodziewałem się strategicznego planu szkolenia, który bezbłędnie zmieniłby mnie z nieśmiałego początkującego w pewnego siebie, kompetentnego i kompetentnego specjalistę.
To, co faktycznie otrzymałem, to szybkie wbicie się w głęboki krąg bezdennej puli informacji. Ku mojemu przerażeniu moja firma nie miała formalnego planu szkolenia - nowi pracownicy mieli po prostu wskoczyć, uczyć się podczas podróży i robić wszystko, aby utrzymać głowy nad wodą.
Czy to idealny sposób na robienie rzeczy? Prawdopodobnie nie. Niestety trening w pływaniu jest normą w wielu miejscach pracy. Jak więc możesz przetrwać - i, co ważniejsze, odnieść sukces - bez przytłoczenia i stresu? Po byciu po obu stronach stołu (zarówno jako nowy pracownik, jak i później jako kierownik w tej samej firmie), mogę powiedzieć, że nie będzie to łatwe - ale dzięki tym wskazówkom możesz to zrobić.
1. Szybko zaprzyjaźnij się
Jeśli nie masz przy sobie trenera, twoją zbawczą łaską będzie kilku współpracowników, do których możesz się zwrócić z pytaniami. Twoi koledzy z zespołu prawdopodobnie mieli podobne doświadczenia wywołujące panikę, więc prawdopodobnie chętnie pomogą Ci w zrozumieniu. Nawiąż przyjazną rozmowę od samego początku, ponieważ jeśli nie pamiętasz, jak uzyskać dostęp do poczty głosowej lub znaleźć konto klienta w oprogramowaniu CRM, potrzebujesz pomocy kogoś, kto robi to regularnie.
Pamiętaj jednak, że chociaż Twój zespół jest świetnym zasobem, szkolenie niekoniecznie jest częścią opisu pracy współpracowników. Chociaż prawdopodobnie z przyjemnością odpowiedzą na kilka pytań, nie będą w stanie poświęcić ogromnej części swojego czasu na wyjaśnienie każdego szczegółu pracy. Nawiąż więc kontakt z jak największą liczbą członków swojej drużyny - będziesz w stanie równomiernie rozprowadzać pytania i, co ważniejsze, rozwijać relacje i kulturę pracy zespołowej po drodze.
2. Włóż dodatkowy wysiłek
Jasne, reszta twojego zespołu może opuścić biuro o 5 w kropce, ale jeśli naprawdę zależy ci na sukcesie w środowisku próbnym, musisz włożyć trochę wysiłku, dopóki poczułem się bardziej komfortowo w nowej pozycji.
Wygląda to nieco inaczej dla wszystkich, w zależności od konkretnej roli i dziedziny, w której się znajdujesz. Na przykład, jeśli twoje stanowisko wymaga nauki szczegółowych procedur, być może będziesz musiał robić notatki przez cały dzień, a następnie poświęcić czas na po południu, aby napisać podsumowanie wszystkich rzeczy, których się nauczyłeś. Może potrzebujesz trochę więcej czasu rano, zanim wszyscy przybędą, aby zrozumieć bałagan plików ułożonych na biurku. Bez względu na to, jakie podejście wybierzesz, poświęcenie dodatkowego czasu i wysiłku w ciągu pierwszych kilku tygodni znacznie zmieni twoją krzywą uczenia się.
3. Jeśli nie możesz znaleźć tego, czego potrzebujesz - zapytaj
Kiedy przez pierwsze kilka tygodni miałem problemy z pracą, patrzyłem, jak mój szef krząta się od spotkania do spotkania, nie zerkając na mnie, i nie mogłem powstrzymać się od myślenia: „Czy ona w ogóle wie, że ma nowego pracownika?”
Oto, czego szybko się nauczyłem: Zamiast dąsać się przy biurku, czekając na przybycie swojego menedżera i pytając, czy czegoś potrzebujesz, podejmij inicjatywę, by się do niej zbliżyć. To zastraszające prosić nowego szefa o pomoc, ale jest to ważne, szczególnie jeśli masz trudności z nauczeniem się czegoś ważnego lub nie jesteś w stanie wyśledzić zasobów potrzebnych do ukończenia zadania. Pamiętaj, mimo że jest zajęta, chce, żebyś odniósł sukces.
To powiedziawszy, kiedy pytasz, bądź konkretny. Możesz mieć ochotę podejść do niej z szerokim „Więc co mam teraz zrobić?” Ale biorąc pod uwagę, że może nie wiedzieć dokładnie tego, czego już się nauczyłeś i co musisz jeszcze rozwiązać, trudno będzie jej zapewnić kierunek.
Zamiast tego spróbuj: „Przygotowuję się do zalogowania na konto klienta, ale nie znam zbyt dobrze naszych zasad obsługi klienta. Czy jest film szkoleniowy, który mogę obejrzeć, lub konkretnego pracownika, którego mogę śledzić, aby dowiedzieć się więcej? ”
4. Wskocz od razu
Zazwyczaj jestem bardzo nieśmiała w nowych sytuacjach i lubię mieć jak najwięcej informacji, zanim podejmę się nieznanego zadania - jeśli mam zamiar coś zrobić, chcę to zrobić dobrze za pierwszym razem! Wyobraźcie sobie zatem, kiedy trzeciego dnia mojej nowej pracy przez telefon rozmawiał gniewny klient, a mój szef zgłosił się na ochotnika.
Próbowałem zaprotestować („Ale nie wiem, o czym mówię!”), A nawet zasugerowałem kompromis („Czy Sam może odebrać telefon i będę słuchać? W ten sposób będę przygotowany na Następny"). Ale to nie było do dyskusji - połączenie było moje.
I będę szczera: to nie było ładne. Nie okazywałem pewności siebie, wyjąkałem swoje słowa i musiałem zawiesić klienta - kilka razy - aby zapytać współpracowników, jak radzić sobie z konkretnymi pytaniami lub problemami. Ale bez względu na to, jak okropne było, najgorsze już minęło - i jedyną drogą, która mogła się udać, była droga.
Niestety, kiedy znajdujesz się w pozycji zlewu lub pływania, nie zawsze będziesz w pełni przygotowany do stawienia czoła nieznanym zadaniom. Możesz więc albo bezowocnie czekać (lub w moim przypadku błagać) na wystarczającą instrukcję, albo możesz zaakceptować niepewność i wskoczyć. Oczywiście, nie oszalej - oferowanie klientowi pełnego zwrotu pieniędzy bez znajomości polityki firmy prawdopodobnie nie jest świetny pomysł - ale śmiało zadzwoń do klienta lub postaraj się przygotować raport, którego nie znasz. Możesz nie robić tego idealnie, ale zrobisz wrażenie na swoim zespole bardziej niż gdybyś w ogóle nie próbował.
Nie trzeba dodawać, że poczujesz się zestresowany - i to jest normalne. Ale jeśli bezlitośnie dążysz do celu końcowego (tj. Wreszcie zastanawiasz się, co na świecie powinieneś robić i jak to robić) z pewnością i inicjatywą, osiągniesz to z głębokiego końca. Prawdopodobnie wcześniej niż myślisz.




