Dzisiaj dużo mówi się o kulturze firmy. I nie bez powodu. Środowisko, w którym pracujesz, jest dość duże - czy mogę powiedzieć, że ogromne ? - wpływa na to, jak się czujesz na temat swojej kariery i organizacji, w której pracujesz.
Ale czy wszyscy właściwie rozumiemy, co ta koncepcja w ogóle oznacza? Czym dokładnie jest kultura firmy? Cóż, jeśli wszystko sprowadzasz, myślę, że najlepiej to opisać jako ogólny klimat lub osobowość firmy. Może to obejmować wszystko, od tego, jak to jest pracować w biurze jako część zespołu, po misję organizacji i podstawowe podstawowe wartości.
Bądźmy jednak szczerzy, że „kultura” stała się ostatnio modnym słowem. I dla większości z nas przekształciło się w frazę, która jest po prostu synonimem „profitów”. Lodówki do piwa w pokoju gościnnym, bezpłatne posiłki na wynos i psy dozwolone w miejscu pracy - to wszystko uważamy za elementy wspaniałego miejsce do pracy. Te duszne biura z surowymi biznesowymi profesjonalnymi przepisami dotyczącymi ubioru, które mają tradycyjne chłodnice wodne zamiast innowacyjnych kegeratorów? Nie trzeba dodawać, że nie pasują do tej samej „fajnej” formy.
Jeśli chodzi o moją pierwszą pracę, jako pierwszy przyznam, że byłem mniej zainteresowany tymi przywilejami, a bardziej skupiłem się na znalezieniu pozycji, która pozwoliłaby mi zapłacić rachunki (i kredyty studenckie) . Tak więc przyjąłem koncert jako asystent marketingowy dla mojego lokalnego Convention and Visitors Bureau. Wiem - samo słowo „biuro” nie inspiruje do myślenia o krzesłach z woreczkami, stołach do ping-ponga i zjeżdżalniach między piętrami biurowymi.
Tak, pod każdym względem, to miejsce nie wyglądało, jakby miało mi wiele do zaoferowania. Nasze biuro mieściło się w holu 70-letniej areny wydarzeń i naprawdę nie było na co patrzeć. Personel był niewielki, a biuro jeszcze mniejsze - co oznaczało, że wszyscy spędzaliśmy dni robocze prawie na sobie (a także pudełka z papierem do kopiowania i inne niezbędne materiały). Ponieważ reprezentowaliśmy całą społeczność, istniał dość oficjalny strój. Czasami (i mam na myśli bardzo sporadycznie) w piątki mogliśmy nosić dżinsy.
Nie było wolnego łupu. Nie było nieograniczonych dni urlopu. W naszej sali konferencyjnej nie było ślicznych szczeniąt. Mieliśmy jednak podstawowy ekspres do kawy z bezpłatnym, masowo kupowanym Folger Classic Roast, który moglibyśmy zaparzyć zgodnie z naszym życzeniem. Mów o profitach .
Słuchaj, całkowicie to rozumiem. Jeśli patrzysz na kulturę firmy wyłącznie przez pryzmat tego, jakie niesamowite korzyści i prawa do przechwalania się może ci ona zaoferować, prawdopodobnie zaryzykujesz przypuszczenie, że byłem absolutnie nieszczęśliwy na tym stanowisku. Jak mógłbym czerpać przyjemność z pracy w miejscu, które wydawało się takie suche, nudne i sztywne? Jakiego rodzaju szanujący się Millennial mógłby to lubić ? Jak mógłbym skromnie pochwalić się na Facebooku?
Twist: Naprawdę mi się podobało. I rzeczywiście nauczył mnie czegoś, o czym wcześniej nie wiedziałem.
Oczywiście te dodatkowe korzyści i niesamowite dodatki sprawiają, że organizacja wydaje się o wiele fajniejsza i bardziej pożądana. I nawet nie będę próbował zaprzeczyć, że zdecydowanie mogą odgrywać dużą rolę w kulturze w ogóle.
Myślę jednak, że ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że nie stanowią one całości firmy. To tylko część układanki, a jest tak wiele innych elementów, które są równie ważne - jeśli nie większe -.
Co mam na myśli?
Cóż, mogłem nie mieć dostępu do niekończącej się ilości organicznych przekąsek i wód witaminowych. Ale zacząłem współpracować z szefem, który cenił moje opinie i naprawdę chciał zobaczyć, jak odniosę sukces. Może nie mogłem odpoczywać na kanapie podczas pracy z moim bezpłatnym MacBookiem Pro. Ale udało mi się przewodzić trudnym projektom, które sprawiły, że poczułem, że moja praca stanowiła różnicę i miała duży wpływ na ogólny obraz.
A co najważniejsze, pracowałem w biurze, które żyło i oddychało polityką otwartych drzwi. Mogłem współpracować ze świetnym zespołem ludzi, którzy byli zabawni, inteligentni i zawsze chętni do współpracy, aby pomóc innemu pracownikowi, kiedy tego lub jej potrzebował. Prawdziwym punktem sprzedaży tego biura byli ludzie, a to stało się dla mnie ważniejsze niż cokolwiek innego. Uwierz mi, nauczyłem się tej lekcji na własnej skórze - jeśli utknąłeś w pracy z zespołem, z którym po prostu nie możesz się połączyć, żadna ilość sałatek ani darmowych technologii nie pomoże ci przymknąć oko na napięcie i niezręczna dynamika.
Patrząc wstecz, wiem, że całkowicie przeoczyłbym wszystkie te kluczowe elementy kultury, gdybym oparł swoją decyzję o zatrudnieniu tylko na tych zabawnych, kreatywnych i godnych pochwały przywilejach, które wszyscy mamy tendencję do doskonalenia. Ale wartości i etyka tej firmy znacznie przewyższyły brak jakichkolwiek stołów do piłkarzyków lub darmowych koktajli. Poza tym były to elementy, które wymagały pracy i zaangażowania w imieniu mojego pracodawcy. Trzeba było ich wspierać i zachęcać - nie można ich było po prostu kupić i wciągnąć do biura jak beczka lub szef kuchni w porze lunchu.
Nie zrozumcie mnie źle, istnieje wiele organizacji, które mają obie te rzeczy - solidne wartości i relacje robocze, a także niesamowite korzyści. I to świetnie! Jeśli możesz poprowadzić drogę do jednego z tych pracodawców, uważaj się za niesamowicie szczęśliwego.
Ale jeśli jesteś kimś takim jak ja? Ktoś, kto mieszka w małym miasteczku, gdzie te „fajne” biura są nieliczne i znajdują się daleko (lub praktycznie nie istnieją)? Cóż, nie daj się tak pochylić myśleniu, że absolutnie potrzebujesz tych dzikich dodatków, aby znaleźć organizację o wspaniałej kulturze. Na pewno wciąż możesz znaleźć firmę, w której absolutnie kochasz pracować. I w końcu to, czy wykonujesz tę pracę z przytulnej torby z fasolą, czy ze standardowego krzesła biurowego, naprawdę nie ma aż tak wielkiego znaczenia.




