Skip to main content

Co się stało, gdy rzuciłem pracę po 3 miesiącach - muza

Przez cały tydzień mówiłem tylko prawdę i oto co się wydarzyło (Czerwiec 2026)

Przez cały tydzień mówiłem tylko prawdę i oto co się wydarzyło (Czerwiec 2026)
Anonim

To rada, którą słyszałem w kółko. I nie zaprzeczę, że jest to solidna rekomendacja - nikt nie chce rozpocząć swojej kariery, wyglądając jak niezobowiązujący, niezależny pracownik, który ruszy w drogę, gdy coś lepszego się potoczy.

Osobiście nie sądziłem, że trzymanie się tego standardu będzie problemem. Jestem niezawodny Jestem profesjonalistą Jestem godny zaufania. Zakładałem, że mam cały ten wymóg „jednego roku” w dół.

Wyobraźcie sobie zatem moje zdziwienie, gdy znalazłem się zaledwie trzy miesiące od pierwszej prawdziwej pracy, zastanawiając się, czy już nie wypiszę dwóch tygodni.

Sama myśl wciąż sprawia, że ​​mam mdłości. Ale dokładnie tak się działo: ledwie nauczyłem się wszystkich, a jednak rozważałem inną ofertę.

Podejmowanie decyzji

Po studiach dostałem stanowisko asystenta w komercyjnym studiu fotograficznym. Ale pomimo tego, że otaczali mnie wspaniali ludzie z branży kreatywnej, nie wydawało mi się to odpowiednie do moich umiejętności.

Nadal jednak starałem się jak najlepiej wykorzystać. Zaangażowałem się w kolejne sesje zdjęciowe i projekty. Nawiązałem więzi z moimi kolegami. Robiłem wszystko, aby życie mojego szefa było łatwiejsze.

Pewnego nieświadomego środowego wieczoru otrzymałem telefon od mojego byłego przełożonego stażu, który poinformował mnie, że właśnie otworzyło się stanowisko marketingowe i chciała, żebym przeprowadził z nim wywiad jak najszybciej.

Czas nie mógł być gorszy. W końcu wsunęłam stopy pod siebie i zaczęłam się czuć swobodnie. Ale jednocześnie uwielbiałem to, gdzie wcześniej stażyłem się - i oferowali mi okazję, która była bardziej związana z rzeczami, które naprawdę chciałem robić. Dodaj do tego fakt, że było to małe biuro, które prawie nie miało obrotów, i wiedziałem, że to był mój jedyny strzał, aby zorganizować tam pełny etat.

Chciałbym powiedzieć, że była to decyzja, nad którą męczyłem się od tygodni, ale nie była. Gdy tylko odłożyłem słuchawkę, wiedziałem, że porzuciłbym obecną pracę, jeśli dostanę ofertę.

Breaking the News

Chociaż mogłem nie męczyć się samą decyzją, przygotowanie się do tej przerażającej rozmowy z moim szefem było zupełnie inną, wywołującą niepokój historią.

Choć moje nagłe odejście było dla mnie zaskakujące, wiedziałem, że będzie to dla niej jeszcze bardziej nieoczekiwane. Ponieważ nie chciałem maszerować do jej biura i oślepiać ją (i ponieważ bałam się rozmowy), zrobiłem coś, co być może było tchórzliwe - ale przekonałem się, że jest szlachetny: wysłałem jej wiadomość e-mail, że Musiałem porozmawiać z nią o rzuceniu palenia.

Następnego dnia usiedliśmy i wyjaśniłem jej sytuację, podkreślając, jak źle się czułem, że tak szybko wyszedłem. Powiedziałem jej, że spełnię moje dwa tygodnie, ale potem przejdę do pozycji marketingowej.

Szczerze mówiąc, rozmowa przebiegła zaskakująco dobrze. Choć przyznała, że ​​była rozczarowana moim odejściem, była niesamowicie wspierająca, zachęcająca i profesjonalna. Ulżyło mi, że skończyłem z tym kawałkiem - i że żadna z moich koszmarnych wizji, jak ona przewracała biurko, nie przyniosła rezultatów.

Ruszamy się do przodu

Nie trzeba dodawać, że skończyłem dwa tygodnie, pożegnałem się z szefem i ruszyłem z karierą. I założyłem, że to będzie koniec rzeczy.

W końcu, kiedy nagle wychodzisz, łatwo jest założyć, że to most, który spaliłeś - że będziesz udawać, że nigdy nie istniał, a wszelkie przyszłe starcia będą niesamowicie niewygodne i napięte.

Jednak sprawy potoczyły się dokładnie odwrotnie niż się spodziewałem. W rzeczywistości mój szef i ja pozostaliśmy w kontakcie po moim odejściu i nadal często łączymy się do dnia dzisiejszego.

Był to - bez wątpienia - najbardziej zaskakujący fragment całego tego doświadczenia: to, co przypuszczałem, to śmierć związku zawodowego była naprawdę dopiero początkiem.

Czego się nauczyłem

Jest tak wiele porad, że aż nazbyt łatwo jest myśleć, że istnieje czarno-biała, wycięta i wysuszona odpowiedź na każdy dylemat, z którym się mierzysz.

Ale chociaż często powinieneś starać się postępować zgodnie z zalecanymi najlepszymi praktykami (dlatego dlaczego ten wymóg „jednego roku” prześladował moje marzenia), ważne jest również, aby pamiętać, że nie uwzględniają twoich unikalnych okoliczności i sytuacji.

Kariery nie są czymś uniwersalnym - zdarzają się nieoczekiwane rzeczy i pojawiają się niespodzianki. Ostatecznie wybór należy do Ciebie i nawigacja po ścieżce w sposób, który najbardziej Ci odpowiada.

Moje własne doświadczenia potoczyły się znacznie lepiej niż się spodziewano i szczerze mówiąc, akceptuję za to wiele zasług. Komunikowałem się z moim szefem w sposób jasny, uczciwy i profesjonalny. I zamiast porzucić pracę i nigdy się nie cofać, starałem się pozostać w kontakcie i utrzymać ten związek w nienaruszonym stanie.

Nigdy nie powiem, że odejście z pracy po tak krótkim czasie było łatwe. Jednak moja sytuacja jest żywym dowodem na to, że możesz postawić się na pierwszym miejscu w swojej karierze - bez konieczności wyrzucania całej profesjonalnej etykiety.