Mój pierwszy szef - uznany w kraju lider w swojej dziedzinie, który napisał głośne książki i pojawił się w telewizji - był trochę divą.
Nazywam ją Dr. Bloom. Mój pierwszy dzień w pracy, dr Bloom przybył pół godziny później niż planowałem i pozostał tylko 15 minut, przychodząc i odchodząc jak diabeł tazmański. Na naszym pierwszym spotkaniu zrzuciła katalog rzeczy, które chciała zrobić - tak szybko, jak to możliwe, naturalnie - i zaoferowała mi mapę tego wszystkiego za pomocą nieczytelnych karteczek samoprzylepnych, które przykleiła do mojego biurka.
Pozostawiając ją w kurzu, w panice studiowałem hieroglify.
Gdyby jej szaleństwo nie było wystarczające, jej postawa mogłaby się równie szybko zmieniać. Pewnego dnia zostałbym umniejszony, przełożony i odprawiony: „Czy naprawdę myślałeś, że to wystarczy?” Następnego dnia zasypią mnie komplementy: „Jestem pod wrażeniem twojej pracy!” I Następny dzień? Groziłaby, że mnie zwolni.
Nie trzeba dodawać, że postanowiłem nie poświęcać życia służbie dr Bloomowi. Opuściłem to stanowisko po 10 miesiącach i znalazłem podobną pracę na Zachodnim Wybrzeżu - tak, byłem gotów przekroczyć kontynent, aby jej uciec!
Choć okropne było to, praca dla takiego szefa była dla mnie krytycznym i kształtującym doświadczeniem zawodowym. Trudne lekcje, których nauczyłem się jako podopieczny doktora Blooma, pomogły mi rozwijać się zawodowo i budować pewność siebie. Oto trzy kluczowe rzeczy, których nauczyłem się z tego doświadczenia.
1. Ty kontrolujesz swój Outlook
Trudni ludzie są wszędzie. Nie odchodzą. Jest więc oczywiste, że zarządzanie relacjami z trudnymi ludźmi jest jedną z najważniejszych umiejętności, których dorosły może się nauczyć. (Dobrze rozumiesz: zarządzaj relacjami - nie unikaj ich).
Ludzie uznają się za „trudnych” z powodów widocznych i ukrytych. Dr Bloom był zestresowany, żonglując głośną karierą i, jak się zdarza, samotnym macierzyństwem. Nauczyła mnie empatycznie patrzeć na trudnych ludzi: kto wie, co jeszcze mogło być w jej umyśle? Stagnacja w badaniach, śmierć w rodzinie, choroba? Kiedy walczę o współczucie, przypominam sobie, że znam tylko część historii.
Dowiedziałem się również, że kontrolowałem sposób, w jaki reaguję na różne style komunikacji. Styl doktora Blooma był bezpośredni, bezsensowny i dowodzący. To, co wydawało się osobistym atakiem, było po prostu kimś komunikującym się w stylu innym niż mój (i takiego, do którego nie byłem przyzwyczajony). Oczywiście poniżanie i grożenie komuś zwolnieniem to ekstremalne przykłady i nie przyniosą ci żadnych złotych gwiazd nadzorczych, ale jeśli jesteś pracownikiem zmuszonym do trzymania się go przez kilka miesięcy ze złym szefem, przypomnij sobie że różni ludzie komunikują się na różne sposoby. Staraj się nie przyjmować krytyki osobiście - bez względu na sposób jej dostarczenia - i skup się na racjonalnym reagowaniu.
Chociaż ścierny styl dr Blooma kolidował z moim, zawsze zachowywałem spokój. W rezultacie, kiedy nadszedł czas, abym wyszła, wiedziałam, że mogę na nią liczyć na rekomendację.
2. Środowiska pracy subprime prowadzą do nieoczekiwanego wzrostu
Kiedy pracowałem dla Dr. Bloom, poproszono mnie o zrobienie rzeczy, do których nie miałem kwalifikacji i które nie wydawały się istotne dla moich celów zawodowych - wszystko pod niewiarygodną presją. Na przykład poproszono mnie o zorganizowanie fantazyjnego wydarzenia z udziałem laureatów Nagrody Nobla i zmianę ustawień przestarzałej strony internetowej. Jako introwertyk mało interesujący się technologią - działający przy założeniu, że gdybym choć trochę spieprzył, zostałbym zwolniony - często zastanawiałem się, czy dam radę.
Ale sama sugestia, że być może nie byłam wystarczająco dobra, zainspirowała mnie do zrobienia wszystkiego, co w mojej mocy. Najsilniejszy motywator wykazał, że mogę zrobić wszystko, o co poprosił dr Bloom. Włożyłem swoje serce w każdy projekt, stając się na tyle ekspertem, by udowodnić, że nie jestem idiotą, którym często się czuła.
Wydarzenie poszło dobrze, ale nie bez problemów. Witryna uległa poprawie, ale nadal występowały usterki. Być może nie całkowicie zadowoliłem doktora Blooma, ale mój poziom pewności wzrósł, gdy rozwinąłem swoje możliwości. Odkryłem nowe umiejętności, które wcześniej wydawały się poza zasięgiem.
Rzeczywiście, te umiejętności pomogły mi znaleźć lepszą pracę, kiedy byłem gotowy.
3. Zarządzanie innymi to wyzwanie
Czasami ludzie pełniący funkcje nadzorcze zdobywają wysoką pozycję dzięki talentom, które nie mają nic wspólnego z zarządzaniem innymi. Dr Bloom był gwiazdorskim badaczem i pisarzem i prawdopodobnie świetnym wykładowcą w klasie. Jednak żadna z tych złożonych, imponujących umiejętności nie musiała przekładać się na zarządzanie. Zbyt często nasze społeczeństwo zakłada, że inteligentni ludzie „zrozumieją” to w pracy - że przywództwo jest cechą, którą każdy może przejawiać, gdy sytuacja tego wymaga.
Odbierz mi to: nie zawsze tak jest.
Wiele lat później znalazłem pracę w charakterze nadzorcy. Bez żadnego szkolenia przywódczego popełniłem wiele błędów. W rzeczywistości powtórzyłem wiele błędów doktora Blooma. Nie wiedząc nic poza twardym stylem zarządzania, wyobcowałem niektórych moich pracowników.
Szybko zorientowałem się, że odtworzenie własnego doświadczenia dla moich pracowników było niesprawiedliwe i nieefektywne. Tak więc, w swoim własnym czasie, badałem umiejętności przywódcze, takie jak mentoring, budowanie zespołu i prowadzenie trudnych rozmów.
Trudno mi było nauczyć się, jak być dobrym menedżerem, ale okazało się to niezwykle satysfakcjonujące. Kultywowałem relacje mentorskie ze swoimi pracownikami i obserwowałem, jak rośnie ich pewność siebie, zakres umiejętności i historie sukcesu - wszystko to bez negatywnego wzmocnienia, którego doświadczyłem u dr Blooma.
Wykorzystanie lekcji, których nauczyłem się od dr Blooma, nie zawsze jest łatwe. Nadal staram się z niektórymi osobowościami. Nadal mam problemy z niektórymi projektami. Nadal popełniam błędy przywódcze. Ale staram się zastanowić nad moimi błędami i podjąć kroki, aby je poprawić, pamiętając o tym, jak bardzo urosłem w wyniku tej pierwszej pracy.
W końcu jestem wdzięczny dr Bloomowi. Mój najtwardszy szef nauczył mnie mocy ciężkiej pracy, współczucia i prawdziwego przywództwa.




