Amerykański przemysł sportowy jest ogromny - szacuje się go na wielkość rynku wynoszącą około 485 miliardów dolarów w 2014 roku. Chociaż widzowie zawsze byli częścią amerykańskiej kultury, dawno minęły czasy, gdy wiadomości sportowe zostały zatłoczone rano w dwuminutowym segmencie Aktualności. Treści na temat aktywności sportowców na boisku i poza nim dominują w mediach społecznościowych i wiadomościach każdego dnia. Drużyny sportowe i sportowcy są częścią głównego nurtu popkultury, biorąc pod uwagę taką samą uwagę mediów i oferty sponsorskie jak gwiazdy Hollywood.
A ponieważ przemysł sportowy jest tak głęboko osadzony w naszej kulturze, stał się kanałem ważnych dyskusji kulturowych, w tym praw gejów, praw obywatelskich, równości płci, wolności słowa, a ostatnio prawa ojców do urlopu ojcowskiego.
Kilka miesięcy temu gracz Metsa Daniel Murphy wziął trzy dni urlopu ojcowskiego (maksymalna liczba dni gwarantowana przez jego umowę). Media naprawdę zagłębiły się w tę historię, głównie w relacji z osobistościami radiowymi Mike'a Francesy i Boomera Esiasona śmiesznymi, nieczułymi komentarzami na temat decyzji Murphy'ego, w tym: „Szczerze mówiąc, powiedziałbym:„ C-sekcja przed sezonem zaczyna się. Muszę być w dniu otwarcia. ”
Ale, jak zauważyła pisarka Slate, Jessica Grosse, publiczna reakcja na Esiasona była prawdziwą historią: „niezwykłe w komentarzu Esiasona z perspektywy czasu nie jest samo idiotyczne stwierdzenie, ale monumentalna reakcja na niego i jego późniejsze przeprosiny, że Esiason czuł, że musi zjedzenie tak dużej wrony pokazuje, jak daleko zaszliśmy w naszym kulturowym postrzeganiu roli ojca, a także sugeruje zmianę przypływów, jeśli chodzi o nasze odczucia dotyczące urlopu ojcowskiego. ”
Tak więc na początku tego tygodnia, kiedy The Nationals (moja drużyna - Go Nats!) Ogłosiło, że zawodnik Wilson Ramos weźmie trzy dni urlopu ojcowskiego, byłem zaskoczony, widząc, że nie otrzymało mnóstwo prasy krajowej. I znowu prasa, którą otrzymała, koncentrowała się głównie na zgniataniu ignoranckich reakcji na decyzję Ramosa (patrz doskonały Sarah Kagod na SB Nation). Pisał o tym Washington Post , ale inne publikacje, które o nim wspominały, po prostu wymieniają go jako podstawową zmianę w składzie.
Brak hoopli jest pod pewnymi względami dobrą rzeczą. Pokazuje to powolną, ale stałą normalizację urlopu ojcowskiego oraz, jak zauważył Grosse w swoim artykule, ewolucję naszego narodowego postrzegania roli ojców. Z drugiej strony znaczenie płatnego urlopu ojcowskiego i macierzyńskiego oraz ogólne znaczenie wyrównania roli, jaką odgrywają ojcowie w rodzicielstwie (a kobiety odgrywają na rynku pracy), wymagają jak największej uwagi.
Komentarze Ramosa na temat jego urlopu ograniczały się głównie do relacji z Washington Post i obejmowały: „Jest to równowaga między moją pracą, czymś, czemu poświęciłem całe moje życie, a moją córką, moją odpowiedzialnością i radością do końca życia. Jest to coś, przez co my piłkarze, którzy mają dzieci, muszą przejść. Nie chcę odkładać mojej pracy na bok, ale okoliczności oznaczają, że muszę ”i„ Nie chcę, aby te trzy dni wpływały na moją huśtawkę. Nie chcę stracić rytmu, który mam teraz. ”
I chociaż szanuję (a jako pracujący rodzic sam się z nimi zgadzam) komentarze Ramosa na temat wyzwań związanych ze wzięciem urlopu, muszę się zastanawiać, czy nie byłoby więcej uwagi mediów na te komentarze, gdyby był kobietą . Pomyśl o reakcji Marissy Mayer, CEO Yahoo, kiedy ogłosiła, że jej urlop macierzyński potrwa kilka tygodni. Gdyby przyszła matka i oznajmiła, że wzięcie kilku tygodni urlopu z powodu narodzin dziecka wpłynie na jej wyniki, będzie to najważniejsza wiadomość.
Nie wspominając już o tym, że urlop ojcowski i urlop macierzyński w tym zakresie nadal stanowią „przywilej”, który otrzymuje tylko część pracujących rodziców, a nie część standardowych praw pracowniczych. Co więcej, Major League Baseball jest jedyną dużą amerykańską ligą sportową, która gwarantuje swoim graczom urlop ojcowski (NFL, NBA i NHL nie mają obowiązujących zasad).
Wszystko to jest jednak częścią większego problemu, dotyczącego roli sportu w mediach, popkultury i naszej krajowej dyskusji na temat płci i równości. Marki i reklamodawcy zdają sobie sprawę, że sport to najszybszy sposób na oglądanie na żywo. Wiedzą, że wraz ze wzrostem liczby klientów rezygnujących z telewizji kablowej i obejmujących programy takie jak DVR, Hulu i Netflix, gry na żywo są jednym z niewielu pozostałych sposobów na dotarcie do cennych, uwięzionych gałek ocznych. Firmy są również świadome rosnącej liczby demograficznych fanów sportu i wirusowego potencjału perspektyw widzów, ponieważ są śledzeni na Twitterze.
Biorąc to wszystko pod uwagę, zaczniemy obserwować wysiłek mediów obejmujących sport i marki reklamujące się podczas wydarzeń sportowych w celu odwołania się do kobiet i naszej (zakładanej) „innej” perspektywy. Zrozumieją, że wiele kobiet podziela poglądy Sary Kagod, że wszelkie ignoranckie komentarze na temat graczy biorących urlop ojcowski są śmieszne i zacofane. Będą chcieli pokazać bardziej „ludzką” stronę sportowców. Zmienią swoje wiadomości i zmienią swoje kąty.
Naszym zadaniem, jako fanki sportu, jest bardzo krytyczne podejście do mediów sportowych, reklamodawców i sponsorów, ponieważ coraz bardziej doceniają naszą siłę nabywczą. Historie sportowe to historie kulturowe i musimy zadbać o to, aby dzwonić do BS, kiedy to widzimy, aby nasze głosy były słyszane, gdy widzimy nierówności, i pociągać media do odpowiedzialności za perspektywy, które wnoszą do ich relacji, subtelnie lub w inny sposób.




