Pewnego weekendu w 2006 roku desperacko potrzebowałem uciec z kampusu i zrobić coś fajnego. Dołączyłem do dobrego przyjaciela i zakończyłem swój pierwszy maraton kaprysem - i zakończyłem weekend szynami na goleniu, dwoma zagubionymi paznokciami u nóg i bólem głowy spowodowanym odwodnieniem.
Osoby kończące maraton często zgłaszają poczucie spełnienia i radości podczas przekraczania linii mety. Ale kiedy ochotnik wyścigowy położył metalowy koc wykończeniowy na moich opadłych ramionach, moje pierwsze słowa brzmiały: „Nigdy więcej tego nie przejdę”.
Ale dokładnie rok później, w wieku 21 lat, siedziałem krocząc po wodzie w jeziorze Monona w stanie Wisconsin, czekając na strzał, który sygnalizowałby początek mojego pierwszego Ironmana. Wiosłując pośród 2000 innych sportowców stojących na pływaniu o długości 2, 4 mili, 112 milowym, dwupętlowym, pagórkowatym rowerze i pełnym maratonie 26, 2 mil przez centrum Madison (wszystko w ciągu kilku dni pracy!), Pomyślałem: „ Wow, ludzka pamięć o bólu jest krótka. Może to być bardzo kiepska decyzja życiowa. ”
Potem rozległ się dźwięk pistoletu i gdy zaczęliśmy pierwszą fazę wyścigu, zacząłem gorączkowo pływać w wirze ludzi.
140, 6 mil, 14 godzin i o wiele za dużo batonów energetycznych później, oficjalnie byłem Ironmanem. Upadłem na kilku ochotników, otrzymałem suplementy wapnia i magnezu w celu skrajnego odwodnienia, i ostatecznie przestałem być majaczący i emocjonalny, ale zastąpiłem je uczuciami z ulgą. Skończyłem.
Ludzie często mnie pytają: dlaczego miałbym się poddawać temu bólowi? Krótka odpowiedź: mam świetną zniżkę dla studentów. Długa odpowiedź jest bardziej skomplikowana.
Od momentu powstania w 1978 roku Ironman jest znany jako jedno wyczerpujące, nieprzewidywalne wydarzenie. Wyobraź sobie słynną Julie Moss na Mistrzostwach Świata na Hawajach w 1982 r .: Skończyła na rękach i kolanach, przemierzając ostatnie kilkaset metrów wyścigu. Podczas intensywnego dystansu Ironmana i trzech trudnych wydarzeń wszystko może się zdarzyć. Jeśli pogoda nagle się zmieni, musisz się dostosować. Jeśli twoje ciało odrzuca określony płyn lub pokarm, musisz się przystosować. Jeśli nagle napotkasz problem z rowerem, na przykład przebitą oponę, musisz się dostosować. Oczekiwanie nieoczekiwanego to po prostu kolejny etap wyścigu.
Kiedy po raz pierwszy dowiedziałem się o Ironmanie, w wieku 12 lat, zdecydowałem, że pewnego dnia chcę go ukończyć - choćby po to, żeby pokazać, że potrafię. Jako dzieci powiedziano nam, że możemy zrobić wszystko: możemy zmienić świat, uratować go, ulepszyć. Powoli, wraz z wiekiem, ograniczamy się. Zaczynamy odczuwać, że jesteśmy mali, że świat jest naprawdę duży i że nasze działania kryją się w jakiejś deterministycznej próżni, wolnej od naszych własnych wyborów. Ironman to jeden ze stałych, codziennych, „małych” ludzi, którzy widzą, że potrafią zrobić coś niesamowitego.
Przechodząc przez ostatnie mile tego maratonu, wiedziałem, że zawdzięczam to mojemu 12-letniemu ja i miesiącom, które spędziłem trenując, aby kontynuować. Do dziś pamiętam wyścig; nie po to, aby go ukończyć, ale aby dowiedzieć się, że każdy z nas trzyma w sobie zapasowy akumulator na te naprawdę ciężkie czasy. Musimy tylko wiedzieć, jak go naładować.
Tego wrześniowego poranka było ciepło i słonecznie, kiedy ścigałem się w Madison. Słońce, oświetlając niebo w gwałtownym pędzie, wzeszło wzdłuż jeziora Monona i lśniło na kolorowych czepkach sportowców poniżej. Woda była zimna. Śmialiśmy się w jeziorze, gdy ochotnicy na wiosłach dostarczali nam kawę. Pamiętam, jak się uśmiechałem, kiedy wpadłem w fazę przejściową, gdy jeden z ochotników trzymał mnie na ziemi, a drugi zdjął mnie z kombinezonu, rozpylając na mnie blok przeciwsłoneczny i podając mi Gatorade. Pamiętam tłumy, które ustawiały się wzdłuż drzew podczas najbardziej stromych podjazdów i które pozostały, krzycząc zachęty, aż do zmroku, dopingując każdego sportowca do jego końca. Pamiętam uściski, które otrzymałem od innych sportowców, nieznajomych rano, ale dobrych przyjaciół wieczorem.
Pamiętam ducha koleżeństwa, który przenikał cały dzień, ponieważ wszyscy wiedzieliśmy, że mamy powód, by ścigać się poza fantazyjnymi piankami, rowerami i trampkami. Wszyscy chcieliśmy szukać ukrytego ducha, jaki potrafię .




