Skip to main content

Dlaczego odbyłem staż w wieku 30 lat

Co stało się z najsłynniejszym polskim projektantem? 20m2 talk-show, odc. 342 (Czerwiec 2026)

Co stało się z najsłynniejszym polskim projektantem? 20m2 talk-show, odc. 342 (Czerwiec 2026)
Anonim

Po spędzeniu prawie dekady w świecie pracy nie był to dokładnie mój plan odbycia stażu - i nie mniej. Ale w wieku 30 lat, kiedy znalazłem się bez pracy i całkowicie zdezorientowany swoją przyszłością, stało się to moją rzeczywistością.

Wiem, co myślisz: 30-letni stażysta? I oczywiście, podczas gdy wiele staży jest zarezerwowanych dla studentów i nowych absolwentów, mogą one faktycznie pomóc ci postawić stopę w drzwiach nowej branży, zainicjować decyzję o ścieżce kariery, którą powinieneś kontynuować, lub, jeśli nic innego, zapewnić cenne doświadczenie edukacyjne - w każdym wieku.

Jeśli rozważasz staż nieco później w życiu, witaj w moim świecie! Aby dać wam przedsmak moich doświadczeń, oto moja historia roku, w którym moja kariera zboczyła z tropu - i zaskakujący sposób, w jaki pomogło mi dotrzeć tam, gdzie jestem teraz.

Sytuacja

W 2009 roku mój mąż otrzymał niesamowitą promocję - co (mniej zadziwiające) wymagało od nas spakowania domu w Wirginii i przeprowadzki do Gruzji. W rezultacie niechętnie porzuciłem pracę, którą kochałem - tworząc wewnętrzne materiały komunikacyjne dla firmy, w której miałem prawdziwy potencjał.

Po przeprowadzce spędziłem kilka tygodni przyklejonych do laptopa, szukając nowych możliwości. Znalezienie pracy stało się moją pracą: spędziłem dni na ulepszaniu, dostosowywaniu i wysyłaniu mojego CV na każdą pozycję, która wydawała się możliwa - a nawet na kilka, które tego nie zrobiły. Wkrótce zaczęła się desperacja: obniżyłem oczekiwania dotyczące pensji, a listy motywacyjne stały się zmorą mojego istnienia.

Ale wciąż nadchodziły odrzucenia. Gospodarka znajdowała się na najniższym poziomie i musiałem stawić czoła silnej konkurencji na każde stanowisko, na które się ubiegałem - nawet kandydaci z dyplomami magisterskimi starali się o pracę na poziomie podstawowym, a ja miałem jedynie tytuł licencjata. Kiedy udało mi się uzyskać odpowiedź, było to ponure: menedżerowie ds. Zatrudnienia otrzymywali niezwykle dużą liczbę CV za każde otwarcie, które mieli. Krótko mówiąc, konkurencja była ostra i, pomimo moich danych uwierzytelniających, nie dostawałem żadnych przekąsek.

Decyzja

Pewnego dnia natknąłem się na trzy miesięczne, bezpłatne wynagrodzenie redaktorskie w magazynie w niepełnym wymiarze godzin. Nie szukałem aktywnie staży, ale ta wzbudziła moje zainteresowanie. Już w liceum marzyłem o pisaniu do czasopisma, ale wiedziałem, że to trudny koncert - zwłaszcza życie poza mekką wydawniczą, taką jak Nowy Jork. Ponieważ nigdy nie miałem ochoty na przeprowadzkę, skończyłem karierą w tradycyjnym marketingu i komunikacji - ale zawsze fantazjowałem o ścieżce, której nie podążałem.

Uświadomiłem sobie, że była to rzadka okazja, która pomogła mi osiągnąć kilka celów naraz: mogłam zasmakować pracy, którą tak bardzo uwielbiałam, zachować ostrość i ciało zajęte oraz wciąż mieć czas na poszukiwania i iść na rozmowy o pracę na pełen etat. Bawiłem się nawet pomysłem, że gdy magazyn zobaczy mój prawdziwy potencjał, złapią mnie jako stałego pracownika.

Więc poszło jeszcze jedno CV - i tym razem odpowiedź była inna: znalazłem wywiad! Kiedy pojawiłem się i uścisnąłem rękę ankieterowi (który był o dobre pięć lat młodszy ode mnie), nieśmiało żartowałem, że prawdopodobnie byłem jej najstarszą aplikantką (byłem). Na szczęście nie liczyła się ze mną - w rzeczywistości mój wiek i wiedza mogły przeskoczyć na moją korzyść (kto nie chciałby darmowej pracy od doświadczonego profesjonalisty?). W końcu magazyn zaoferował mi koncert krótkoterminowy i chętnie się zgodziłem.

Doświadczenie

Na początku byłam podekscytowana zdobyciem wspaniałego doświadczenia w pisaniu i edytowaniu - częścią atrakcyjności stażu był potencjał powiększenia mojego portfolio w nadziei, że pewnego dnia zostanę niezależnym pisarzem.

Niestety moim głównym obowiązkiem było aktualizowanie arkuszy kalkulacyjnych i kontaktowanie się z dostawcami w celu uzyskania próbek. Jak można się było spodziewać, wykonałem również wiele spraw („Zdobądź pocztę!” „Zamów lunch!”) I zweryfikowałem oferty dla redaktorów. Oczywiście wszystkie te rzeczy są wspólne dla stażu - ale w tym momencie w mojej karierze czułem się, jakbym już zapłacił swoje należności, wykonując zadania administracyjne i wspinając się po szczeblach odpowiedzialności - więc byłem dość niezadowolony. Skończyło się na tym, że opublikowałem kilka artykułów, ale wciąż pracuję nad całym marzeniem freelancera.

Kiedy trzy miesiące później skończyłem staż, nie zostałem poproszony - ani też nie chciałem - pozostać na stałe. Tak naprawdę cieszyłem się, że to koniec! Okazało się, że praca dla magazynu, przynajmniej dla tego, nie była wszystkim, co stworzyłem, aby mieć na myśli. Ale z drugiej strony, gdybym nie ukończył stażu, nigdy bym tego nie wymyślił.

Pomimo dość bezmyślnej pracy, którą tam wykonałem, naprawdę się cieszę, że to zrobiłem. Kiedy przeprowadzałem wywiady dotyczące pełnoetatowych prac zarówno podczas, jak i po zakończeniu pracy w magazynie, moi ankieterzy chwalili moją gotowość do odbycia bezpłatnego stażu, a nie tylko siedzenia na kanapie i przyjmowania czeków na bezrobocie. Powiedzieli mi, że to dowodzi mojego poświęcenia i żądzy. I ta żądza ostatecznie przyniosła mi pracę podobną do tej, którą miałem przed przeprowadzką - wykonując swoje standardowe (i ukochane) działania marketingowe i komunikacyjne.

Jasne, łatwo jest odrzucić pomysł stażu po ukończeniu studiów i wczesnych lat podyplomowych. To może wydawać się krokiem wstecz lub nawet trochę zawstydzające - uwierz mi, ja też miałem te wątpliwości. Ale biorąc pod uwagę moje doświadczenie, jeśli twoja sytuacja pozwala (lub dyktuje) taką możliwość, poważnie rozważ korzyści. To szansa na zanurzenie palców w polu, o którym zawsze się zastanawiałeś, może utrzymać twoje umiejętności na świeżo lub wystawić cię na nowe, a nawet może otworzyć drzwi, których nigdy nie spodziewałeś się i rozpocząć nową, ekscytującą ścieżkę.