Skip to main content

Podstawowy przewodnik list motywacyjny do poszukiwania pracy - muza

Twoje imię - jak wpływa na Twoje życie? [zaskakujące badania] (Czerwiec 2026)

Twoje imię - jak wpływa na Twoje życie? [zaskakujące badania] (Czerwiec 2026)
Anonim

Co jakiś czas chodzę na maty z kimś, kto twierdzi, że listy motywacyjne są bezcelowe; że nikt nigdy nie czyta tych rzeczy - że cała koncepcja jest „martwa”.

Bujda.

List motywacyjny nie jest martwy. Nie mówię tego, ponieważ zarabiam rozsądną część mojego życia na życiorysach i listach motywacyjnych. Mówię to, ponieważ wielokrotnie byłem świadkiem czystej mocy dobrze napisanej. Podjąłem decyzje o kontaktach z ludźmi wyłącznie na podstawie tych akapitów. Widziałem, że klienci otrzymują pozytywne odpowiedzi od menedżerów ds. Rekrutacji w niecały dzień po przesłaniu gwiezdnej kopii.

Jeden facet? Otrzymał odpowiedź w ciągu dwóch godzin. Temat wiadomości e-mail brzmiał następująco:

Wiadomość e-mail zawierała pytanie, jak szybko mój klient może przyjść na rozmowę kwalifikacyjną. (Co więcej, został później zaproszony do opracowania własnego opisu stanowiska pracy dla tej firmy.) Więc zanim zaczniesz zakładać, że jest to wyrzucona nieruchomość, porozmawiajmy.

O co chodzi z listami przewodnimi?

Zrobione źle, nie ma nic wielkiego. Dobrze zrobione, list motywacyjny daje możliwość bezpośredniego porozmawiania o tym, jak twoje umiejętności i doświadczenie odpowiadają konkretnej pracy, którą wykonujesz. Daje to również możliwość wskazania recenzentowi, że jesteś sympatyczny, oryginalny i prawdopodobnie zmieści się w danym miejscu, jeśli wylądujesz.

Większość ludzi całkowicie składa jajo na tym etapie. (I przez „większość ludzi” mam na myśli ogromną większość.) Zamiast wykorzystywać ich ze względu na swoją strategiczną przewagę, bełkoczą o tym, czego chcą, rzucają się nad nijakimi, wypełnionymi kliszami klaunami, które są zbędne do CV, lub pójść na dziwną styczną, starając się być wyjątkowym.

Biorąc pod uwagę tę rzeczywistość, wyobraź sobie nogę do góry, jeśli nauczysz się, jak prawidłowo robić listy motywacyjne.

Jak sprawić, by ta rzecz była niesamowita od samego początku?

Gwoździsz ołowiu.

Z pewnością chcesz się upewnić, że to, co napisałeś, jest niezapomniane, przyjazne, konwersacyjne i niezwykle istotne dla wykonywanej pracy. Ale najważniejszy jest trop. Ustawia scenę dla całego dokumentu.

Postaw na swoją misję zbudowanie silnej linii otwierającej, która wciągnie czytelnika w twoją historię i sprawi, że natychmiast zacznie czytać.

Oto przykład: Niedawno zleciłem klientowi pracę w roli lidera w organizacji non-profit specjalizującej się w zapobieganiu pożarom. Miała prawdziwą pasję do tej sprawy, o czym pisała w tytule listu przewodniego:

Jakie konkretne rzeczy powinienem zaprezentować?

Kiedy już zdobędziesz przewagę, powinieneś opracować trzy do pięciu kluczowych punktów (możesz umieścić je w pociskach lub pogrubić, aby wyróżniały się), które pokazują, że rozumiesz, czego szuka organizacja, i wyjaśnia, w jaki sposób Twoje tło wyrównuje się z pozycją. Przestudiuj opis stanowiska, aby uzyskać wskazówki. Co jest wymagane Jakie umiejętności są wymieniane wysoko lub więcej niż raz? Będą to prawdopodobnie najważniejsze rezultaty. Przedstaw swoje doświadczenia związane ze swoimi mocnymi stronami w tych konkretnych sprawach.

Zazwyczaj tę sekcję rozpoczynam od tego wiersza:

A następnie podłącz swoje kluczowe punkty.

Opierając się na powyższym przykładzie, powiedzmy, że jedną z kluczowych rzeczy, których wymaga opis stanowiska, jest bieżące doświadczenie w prowadzeniu organizacji non-profit. Jednym z twoich punktów kulowych może być:

  • Obecne doświadczenie jako lider organizacji non-profit. A następnie podziel się krótkim oświadczeniem o swojej pracy na tym stanowisku.

Mówiąc najprościej, chcesz przeliterować tak bezpośrednio, jak to tylko możliwe, co sprawia, że ​​świetnie się dopasowujesz, i co możesz powiedzieć przez ich drzwi i dostarczyć po zatrudnieniu.

W jaki sposób mogę uzyskać list motywacyjny?

Chociaż nie chciałbym ogłaszać, że masz paskudną brodawkę na dużym palcu u nogi lub dzielić się tutaj czymś szalenie osobistym, jestem wielkim zwolennikiem, aby dać recenzentowi spojrzenie na coś, czego jeszcze nie wymieniono w twoim CV, co czyni cię ujmującym, interesujące i niezapomniane.

Załóżmy na przykład, że ubiegasz się o pracę marketingową w firmie znanej z niesamowitych ciast i wypieków. Możesz wpleść zdanie w ten list motywacyjny, w którym wspominasz o tym, jak lubisz ciasto od czwartej klasy, kiedy wziąłeś niebieską wstążkę w konkursie na jedzenie ciasta National Cherry Festival. (To może być nawet część twojej szansy).

Taka historia wiąże się bezpośrednio z pracą i stawia Cię jako kreatywnego, sympatycznego i przyjemnego w pracy (i dobra w konkursach jedzenia, które mogą się również przydać).

Jak zamknąć list?

Niektórzy trenerzy kariery radzą ci, abyś ciężko zamknął się w liście motywacyjnym; że odważnie nalegaj, abyś był tym jedynym i że zadzwonisz do nich w ciągu tygodnia, aby umówić się na spotkanie.

Jako osoba rekrutująca od ponad 10 lat uważam to za irytujące. Jedną rzeczą jest bycie proaktywnym i pewnym siebie, ale dla mnie takie podejście wydaje się tandetną taktyką zdartą ze starej szkoły „Jak się sprzedać”. Zazwyczaj używam czegoś, co brzmi bardziej jak to:

Do kogo mam wysłać tę rzecz?

Najlepszym sposobem, aby upewnić się, że to jest przeczytane, jest wysłanie go pocztą e-mail bezpośrednio do osoby rekrutującej, HR lub kierownika ds. Zatrudnienia. Chcesz dostać się bezpośrednio do czyichś gałek ocznych, ponieważ nie ma gwarancji, że zostanie przeczytany, jeśli po prostu załączysz go do aplikacji online.

Wybierz temat, który bardzo szybko określa, kim jesteś i o czym jest ten e-mail.

Coś w stylu: „Lider organizacji non-profit z doświadczeniem w zakresie zapobiegania pożarom - zainteresowany”

Lub, jeśli zdarza się, że masz „kontakt” z kimś w tej organizacji, wybierz coś w rodzaju „Polecony przez Joe Smitha - rolę dyrektora marketingu”.

Zazwyczaj zachęcam ludzi, aby list motywacyjny był prawdziwą treścią wiadomości e-mail (abyś mógł ich przekonać bezpośrednio z bramy), ale niektórzy z moich kolegów z działu HR nalegają, aby woleli mieć go jako załącznik. Nie wydaje mi się, żeby obowiązywała w tym miejscu twarda i szybka zasada - idź z jelitami.

Najważniejsze z listami motywacyjnymi jest to: mają one znaczenie, o wiele bardziej niż naysayers będą w to uwierzyć.

Jeśli przybijesz gwoździe, możesz łatwo przejść ze stosu „może” bezpośrednio do stosu „Och, do diabła, tak”.

(A kto z nas nie chce być „Och, do diabła, tak” w 2016 roku?)