Skip to main content

Jak to powiedzieć, że to nie moja wina w pracy - muza

Sobota - Przepraszam (prod. Matheo) VIDEO / SOBOTA (Czerwiec 2026)

Sobota - Przepraszam (prod. Matheo) VIDEO / SOBOTA (Czerwiec 2026)
Anonim

Twój szef pozornie niewinnie zatrzymuje się przy twoim biurku, ale niedługo zwróci uwagę na coś, co ostatnio poszło nie tak - i obarcza cię winą.

Kiwacie głową i udajecie, że wchłaniacie wszystko, co wam mówi. Ale cały czas jest tylko jedna odpowiedź, która odbija się echem w twoim mózgu: TO NIE MOJA WADA!

Być może to właściwie twój kolega upuścił piłkę, a teraz to ty bierzesz ciężar. A może istnieje uzasadniony powód, dla którego zrobiłeś to w ten sposób, a twój menedżer po prostu nie bierze udziału w procesie decyzyjnym.

Tak czy inaczej, masz ochotę położyć kres palcom wskazującym i dać znać swojemu szefowi, że nie zasługujesz na ciężar tej gry o obwinianie - i idealnie, chciałbyś to zrobić w sposób, który nie nie brzmi, jakbyś zwalniał się z wszelkiej odpowiedzialności.

Brzmi niemożliwie? To nie jest. Te trzy różne frazy mogą pomóc.

1. „Nie byłem tego świadomy”

Kiedy go używać: W sytuacjach, w których to ty popełniłeś błąd, ale zrobiłeś to tylko dlatego, że nie posiadałeś wszystkich potrzebnych informacji.

Dlaczego to działa: nie wiesz tego, czego nie wiesz i czasami musisz działać w pracy z ograniczoną ilością informacji.

Oczywiście najlepszym rozwiązaniem jest zawsze zadawanie wyjaśniających pytań, gdy nie masz pewności. Ale jeśli znajdujesz się w sytuacji, w której nie miałeś wyboru, a mimo to idziesz naprzód, a teraz otrzymujesz reprymendę, nie ma nic złego w nakłanianiu szefa do tego, że wcześniej brakowało ci tak istotnej wiedzy.

Na przykład być może utworzyłeś ten raport w Dokumentach Google - ale jesteś nowy i nikt nigdy nie powiedział ci, że Twoja firma woli Worda. Popełniłeś błąd? Pewnie. Zrobiłeś to jednak z powodu braku jasnych instrukcji, a nie dlatego, że jesteś niechlujny i nieostrożny.

Chcesz, aby to zdanie było jeszcze lepsze? Powiedz coś w stylu „Dzięki za oświecenie mnie - na pewno będę o tym pamiętać następnym razem”.

2. „Zrobiłem to w ten sposób, ponieważ …”

Kiedy z niego korzystać: Kiedy osoba, która Cię obwinia, nie widzi jakiegoś ważnego kontekstu.

Dlaczego to działa: Jest to przeciwieństwo poprzedniego scenariusza. Powiedziano ci, że zrobiłeś coś niepoprawnie, pomimo faktu, że jest logiczne uzasadnienie, dlaczego to zrobiłeś w ten sposób.

To Twoja szansa na wyjaśnienie procesu myślowego każdemu, kto wskazuje palcem, i podziel się, że tak naprawdę nie była to pomyłka, ale świadoma decyzja.

Może musiałeś odejść od normalnego sposobu robienia swojej firmy ze względu na ścisłe ograniczenia czasowe lub konkretne żądanie klienta.

Jeśli coś takiego zainspirowało twoją postrzeganą pomyłkę, warto to wyjaśnić, abyś mógł wyjaśnić, że tak naprawdę nie ma tu żadnej winy do przypisania - był to właściwie najlepszy sposób radzenia sobie z sytuacjami w tej konkretnej sytuacji.

3. „Myślę, że jest co do tego zamieszanie - czy możemy o tym porozmawiać na spotkaniu zespołu?”

Kiedy tego użyć: W sytuacjach, w których obwiniany jest za coś, co twój kolega naprawdę spieprzył.

Dlaczego to działa: Bez wątpienia jest to najtrudniejsza sytuacja do rozwiązania. Chcesz wyjaśnić, że nie miałeś nic wspólnego z tą pomyłką - ale jednocześnie nie chcesz wrzucać własnego współpracownika pod autobus.

Chociaż to pytanie może wydawać się nieco bierne, agresywne, może być skutecznym sposobem na przejście od rzekomego błędu pojedynczego do czegoś, co dotyczy całego twojego działu.

Jeśli twój szef zacznie Cię karcić lub wskazywać swój błąd na tym spotkaniu grupowym? Możesz mieć nadzieję, że członek zespołu, który jest rzeczywiście odpowiedzialny, podejmie działania i przejmie odpowiedzialność.

Ale jeśli nie, możesz przynajmniej mieć pewność, że korekta zostanie przekazana osobie, która jej rzeczywiście potrzebowała.

Frustrowanie jest obwiniane za coś, na co nie zasługujesz. Nie chcesz być postrzegany jako winowajca, ale jednocześnie nie chcesz wyglądać jak tattletale, który przerzuca pieniądze.

Jeśli sytuacja jest naprawdę niewielka, czasem lepiej jest polegać na prostym: „Przepraszam” lub „To się więcej nie powtórzy”, zamiast oferować wyjaśnienie. W końcu, czy naprawdę warto podjąć dodatkowy wysiłek, aby usunąć swoje nazwisko jako przestępcy, który nie zapełnił tacy papieru drukarki? Prawdopodobnie nie.

Jednak w okolicznościach, w których naprawdę musisz podać wyjaśnienie, użycie powyższych trzech fraz może pomóc ci utrzymać swoją reputację - bez zabrzmienia.