Większość z nas, którzy rozpoczynają działalność gospodarczą, czyta książki przedsiębiorców lub bierze udział w konferencjach i warsztatach, które inspirują nas do wielkich marzeń. Czasami jednak zauważyłem, że samo spojrzenie na otaczające nas twarze może przynieść tylko inspirację, której potrzebujemy.
Oto kilka nieoczekiwanych źródeł w moim życiu, z których wyciągnąłem ważne wnioski.
Lokalni przedsiębiorcy
Znam wielu przedsiębiorców prowadzących duże, globalne operacje, ale czasami lokalni właściciele firm mama i pop są doskonałym źródłem pokornych porad.
Kiedy John i ja założyliśmy ciężarówkę z jedzeniem, spotkaliśmy się z 20-letnim weteranem branży restauracyjnej i jego żoną. Podczas kolacji opowiedział nam, jak założył restaurację po ukończeniu studiów informatycznych, zatrudniając żonę jako jedną z kelnerek. Para żartowała o tym, kto lubi, kto pierwszy, i robiła sobie pocałunki na twarzach (co, co zaskakujące, nie było takie niezręczne). John i ja widzieliśmy w nich trochę siebie i chcemy mieć tę samą pasję do siebie w 2032 roku.
Zapytałem ich, jak zachowują radość w związku, równoważąc rodzinę i firmę. Żona powiedziała mi: „Mamy tylko siebie nawzajem i chociaż firma jest dla nas ważna, rodzina znaczy więcej”. Doradzali nam także o polityce miasta i możliwościach kontraktowych - oba były niezwykle przydatne w rozwoju naszej firmy.
Niedawno nawiązaliśmy współpracę z innym właścicielem restauracji, który spędził siedem lat w więzieniu. Z powodu ograniczonych możliwości dla byłych skazańców poszedł do branży restauracyjnej i pracował jako kucharz przygotowujący się do zamieszkania w domu w połowie drogi. W ciągu trzech lat przeszedł na stanowisko asystenta kierownika i zaczął myśleć o założeniu własnej firmy. Dziś ma bardzo popularną restaurację i wszystko to przypisuje swojej silnej wierze. Pokazał mi, że kiedy życie cię powala, zawsze możesz wstać i walczyć następnego dnia.
Miałem mnóstwo dni, kiedy wykopałem Lazarusa (moją ciężarówkę z jedzeniem) za załamanie się po raz setny, ale jako właściciel firmy musiałem nauczyć się, jak to robić każdego dnia, nie nazywając go.
Moja rodzina
Moja młodsza siostra urodziła się z porażeniem Erba (paraliż ramienia spowodowany urazem nerwu przy urodzeniu) w prawym ramieniu i dwoma dołeczkami w policzkach. Z czasem stało się to nieco lepsze, ale wciąż ledwo jest w stanie podnieść prawe ramię nad głowę i często dokuczały im dzieci, które nie rozumiały. Zwróciła się do koszykówki jako punktu sprzedaży i była niesławna ze swoich zdjęć jedną ręką, co ostatecznie doprowadziło ją do drużyn koszykówki i siatkówki w szkole średniej w szkole średniej. A w ostatnią sobotę moja młodsza siostra uzyskała stopień doktora fizykoterapii.
Rozpoczęcie działalności było moim najtrudniejszym przedsięwzięciem (poza bikram jogą) i jako przedsiębiorca staram się powtarzać wytrwałość mojej młodszej siostry. Pomimo fizycznych ograniczeń widziała w sobie coś większego i postanowiła pójść do szkoły, aby pomóc dzieciom takim jak ona. I tak zacząłem dwa lata temu, kiedy zdałem sobie sprawę, że jest coś większego, co powinienem zrobić. Było kilka czynników, które początkowo ograniczały naszą działalność - wiesz, podobnie jak kapitał, doświadczenie i zasoby - ale pomimo tych rzeczy moja siostra nauczyła mnie iść naprzód bez względu na wszystko.
I nie jest jedyną w mojej rodzinie, z której czerpię inspirację. Moja babcia, która rano zabierała pyszne wypieki z wypieków i przerabiała je na smakowite naleśniki, jest jednym z powodów, dla których założyłem firmę. Moja matka, samotna mama, nauczyła mnie, co to znaczy poświęcać się i zakładać buty, nawet gdy nie mieliśmy sznurowadeł.
I oczywiście, było kilku członków rodziny, którzy nie wymienili nazwiska, którzy sugerowali, że nasz pomysł nie był wart czasu ani pieniędzy. Początkowo ich słowa były bolesne, ale musiałem ugryźć się w język i pokazać im, do czego jestem zdolny. I okazuje się, że czasami postawa „pokażę ci” jest silnym czynnikiem motywującym. Niezależnie od tego, czy Twoja rodzina jest siłą napędową firmy, czy komar do ucha, może to być inspirująca grupa ludzi.
Załoga
Kiedy John i ja przeprowadzamy rozmowy z potencjalnymi pracownikami, zawsze pytamy, co chcieli zrobić, kiedy dorastali. Hej, chcemy wiedzieć, że mają cele życiowe poza smażeniem kurczaka i robieniem gofrów! W ciągu roku dwóch naszych pracowników poszło do szkoły kulinarnej, a inna założyła małą i pyszną firmę cateringową w Nowym Jorku. Jeden z obecnych pracowników - szczególnie biegły w obsłudze klienta - balansuje czerwone aksamitne gofry z fizyką kwantową, pracując na pewnym stopniu inżynierii mechanicznej.
Często z przykrością obserwujemy, jak nasi pracownicy się przenoszą, ale dla nas przypomnienie, abyśmy sami przechodzili na wyższy poziom. Współpraca z naszymi pracownikami i ich zaangażowanie w naszą wizję inspiruje nas do ucieleśnienia prawdziwego ducha zespołu poza ciężarówką. Dla mnie jest to zgodne z czyimś pomysłem w pracy, bez wyrażania opinii przed wdrożeniem.
Istnieje wiele dobrych książek biznesowych i nie brakuje inspirujących mówców lub podcastów. Ale czasami wszystko, co musisz zrobić, to rozejrzeć się. Czerpanie inspiracji od otaczających mnie osób wpłynęło na sposób, w jaki prowadzę swój biznes - i moje życie.




