Kiedy byłem rekruterem, moją najmniej ulubioną częścią tego procesu było odrzucanie kandydatów. Nigdy nie jest fajnie mówić: „Podjąłem decyzję o reszcie twojego życia i nie chcesz tego usłyszeć”. A nawet gorzej, gdy wiesz, że jeśli wiele rzeczy nie wydarzyło się wewnętrznie, prawdopodobnie zadzwonisz z dużo lepszymi wiadomościami.
Choć trudno w to uwierzyć, zdarza się, że możesz zostać odrzucony za role, nawet po tym, jak wyrzuciłeś go z parku podczas procesu rozmowy. Oto kilka przykładów sytuacji, w których można naprawdę zaimponować menedżerowi ds. Rekrutacji, tylko po to, aby uzyskać ten przerażający telefon.
1. Budżet nagle się zmienił
Choć brzmi to niefortunnie, zdarza się, że zatrudniający menedżerowie siadają, aby złożyć ofertę, ale tylko po to, aby zdać sobie sprawę, że tak naprawdę nie mogą zapłacić ci, co pierwotnie myśleli. (Uwierz mi: otrzymywałem również tę sytuację jako kandydat). W niektórych przypadkach dzieje się tak, ponieważ rola jest w rzeczywistości o wiele niższa niż na początku procesu. W innych dzieje się tak tylko dlatego, że zmieniła się sytuacja finansowa firmy, a gotówki po prostu nie ma. W każdym razie zmiany budżetu następują częściej, niż się wydaje.
2. Zakres pracy nagle się zmienił
Jeszcze zanim zostałem rekruterem, rozmawiałem mniej więcej tak:
Budżety to nie jedyne rzeczy, które podlegają nagłym zmianom. Istnieje wiele przykładów ról zmieniających się bardzo nieznacznie, ale wystarczających, aby w przeciwnym razie niesamowity kandydat nie był odpowiedni. Często zdarza się, że role są po prostu eliminowane, zanim ktoś zostanie zatrudniony. Menedżerowie często zdają sobie sprawę, że praca, którą według nich powinni dodać do zespołu, po prostu nie jest konieczna. Tak więc, chociaż niefortunnie jest, że przeszliście długą rozmowę kwalifikacyjną, aby przeprowadzić rozmowę kwalifikacyjną w sprawie pracy, która już nie istnieje, lepiej dowiedzieć się w tym momencie, a nie po rozpoczęciu pracy.
3. Ktoś został wewnętrznie awansowany
Prawdopodobnie nie dziwi fakt, że firmy lubią promować od wewnątrz. Jednak na początku nie zawsze jest jasne, że ktoś wewnętrznie pasuje do rachunku za otwarcie w innym zespole. Wiem, że jest to dla ciebie frustrujące, zwłaszcza po przeprowadzeniu wywiadów z wieloma osobami w sprawie roli, o której myślisz, że tak naprawdę jesteś gotowa. Jednak z mojego doświadczenia wynika, że żadna firma nie jest konsekwentna w zakresie obsługi wewnętrznych promocji. Niektóre firmy czekają na spotkanie z zewnętrznymi konkurentami, dopóki wszyscy, którzy są obecnie na personelu, nie będą mieli okazji wyrazić zainteresowania tą rolą. Inni po prostu nie. Ale w każdym razie dobrze jest, gdy firma promuje swoich pracowników. Z wyjątkiem, oczywiście, gdy kosztuje to naprawdę świetny koncert.
4. Obawiamy się, że się nudzisz
Chociaż możesz zadzwonić do menedżera ds. Zatrudnienia i powiedzieć: „Nic mi nie jest, gdy się nudzę”, firmy naprawdę biorą to pod uwagę przy podejmowaniu decyzji. I często rekruterzy przekazują bardzo wykwalifikowanych kandydatów, którzy jasno stwierdzili, że będą atutem dla firmy, ponieważ ich rola jest poniżej ich możliwości. Chociaż jest to niewątpliwie frustrujące, należy uznać je za ogromny komplement. Jeśli ktoś jest skłonny pomyśleć o swojej karierze w ten sposób, to dobra wskazówka, że on lub ona bardzo wysoko o tobie oceniają.
Trudno mnie odrzucić za pracę i pomyśleć: „Tak, to zdecydowanie ich problem, a nie mój”. Ale moje doświadczenie w rekrutacji nauczyło mnie kilku lekcji na temat przekazywania świetnych kandydatów z powodów, które zasadniczo były poza moją kontrolą. To trudna pigułka do przełknięcia, ale pamiętaj, że cała nadzieja nie jest stracona.
Jeśli naprawdę interesujesz się firmą i na odwrót, warto pozostać w kontakcie z osobą rekrutującą i zatrudniającą menedżerów. Może to zabrzmieć przerażająco, ale nie martw się, byli bliscy złożenia Ci oferty i chętnie się odezwie. Są także wspaniałymi ludźmi, którzy mogą mieć w twojej sieci bez względu na wszystko, mogliby bardzo dobrze polecić cię innym organizacjom, a co najlepsze - mogliby po prostu otworzyć kolejną linię.




