Skip to main content

Czego życzyłby sobie twój przepracowany współpracownik - muza

Czy każdy nadaje się do prowadzenia biznesu? ???????? POWER PONIEDZIAŁEK #53 (Czerwiec 2026)

Czy każdy nadaje się do prowadzenia biznesu? ???????? POWER PONIEDZIAŁEK #53 (Czerwiec 2026)
Anonim

Jestem oszustem. Nie, to nie ja próbuję się chwalić i napawać, pogłaskać własne ego i napełniać się komplementami - to po prostu fakt.

Zawsze byłem kimś, kto lubi robić rzeczy. Nie chcę o nich rozmawiać od wieków, nie podejmując żadnych działań. Nie chcę odkładać na później ani dylematów. Chcę się tylko upewnić, że mam to, czego potrzebuję, opracować plan i zacząć wszystko rozkręcać.

W większości przypadków jest to pozytywna jakość. W końcu wszystkim podoba się ta osoba, która zawsze jest gotowa przyłożyć nos do kamienia szlifierskiego i zacząć przekreślać listę rzeczy do zrobienia, prawda?

Czasami tak. Ale innym razem? Cóż, odkryłem, że nie do końca wypadam jako kompetentny, pewny siebie i pomocny kolega, którego wyobrażałem sobie w wyścigowym umyśle. Zbyt często ludzie mogą łatwo postrzegać moje nastawienie do siebie jako nachalne, apodyktyczne, protekcjonalne, a nawet trochę wstrętne.

Słuchaj, to nie jest moja intencja - w rzeczywistości jest to wyraźny kontrast z reputacją, którą chciałbym dla siebie wspierać. Ale to nie znaczy, że mogę przełączyć przełącznik i wyłączyć cały aspekt mojej osobowości i podejścia do pracy.

Podobnie jak introwertycy nie mogą być trochę bardziej powściągliwi, a plotki w biurze fizycznie nie są w stanie nie mówić o brzydkim nowym swetrze twojego kolegi, opierając się pokusie wpadnięcia do środka, złapania wodze i przewodzenia przy każdym kolejnym zadaniu moja droga wydaje się niemożliwym wyczynem ludzkiej siły.

Pomyśl o tym jako o swoim przyjaznym PSA: prawdopodobnie nigdy nie będziesz w stanie zmienić tego głupca-rezydenta w swoim miejscu pracy. Ale możesz go lepiej zrozumieć. Oto pięć rzeczy, o których twój pracowity współpracownik chce, żebyś wiedział - ale nigdy się do tego nie przyzna.

1. Nie uważamy, że jesteś niekompetentny

W większości przypadków, kiedy musiałem pracować w zespole, zawsze reagowałem w ten sam sposób: przejmuję kontrolę. Zaczynam dzielić zadania, przekazywać je moim kolegom i generalnie przewodzić całej inicjatywie bez namysłu. Nie, nikt tak naprawdę mnie o to nie prosił - zawsze tak robiłem.

Wydaje mi się, że muszę jednoznacznie wyjaśnić wszystkim moim współpracownikom: nie robię tego, ponieważ uważam, że jesteś leniwy, bezużyteczny lub całkowicie niezdolny. Oczywiście wiem, że tak może się czuć - w końcu, dlaczego miałbym czuć się jak opiekun organizujący wycieczkę szkolną dla grupy przedszkolaków?

Ale proszę, wiedzcie, że moja chęć wkroczenia, poprowadzenia szarży, a mikrokontrola ma o wiele więcej wspólnego ze mną niż z tobą. Nie jesteś niekompetentny - jestem po prostu obsesyjnie zorganizowany i chętny, by wszystko potoczyć się dalej.

2. Potrzebujemy przyjaznych przypomnień

Jeśli przeczytanie powyższego scenariusza o kimś włamującym się jak Kool-Aid Man i spełnianie wymagań i zadań sprawiło, że zacisnąłeś pięści i zacisnąłeś zęby, mam dla ciebie wiadomość: ci, którzy mnie zdobywają, absolutnie potrzebują ludzi takich jak ty.

Czemu? Cóż, mimo że zwykle poruszam się z prędkością miliona mil na minutę jak Tasmański Diabeł Produktywności, wciąż jestem zmęczony, przytłoczony i od razu wypalony. Czasami mogę poruszać się z prędkością warp, ale to nie znaczy, że jestem całkowicie odporny na zwykłe wyczerpanie.

I tu właśnie wchodzą tacy ludzie jak ty. Czasami potrzebuję, żebyś kazał mi iść do domu i zostawić rzeczy do jutra. Czasami potrzebuję, abyś zaproponował, że zdejmiesz coś z mojego talerza. Czasami potrzebuję, abyś złapał mnie za ramiona, mocno potrząsnął i powiedział: „Hej, ty! Zatrzymać. Zachowujesz się jak szalona osoba.

Jak powiedziałem wcześniej, nie zawsze chcę być tą osobą, która odskakuje od obsesji na punkcie harmonogramu tego dużego projektu (w rzeczywistości wolałbym nie) - i właśnie dlatego potrzebuję przyjaznych przypomnień od ludzi po prostu jak ty.

3. Nie wierzymy w konstruktywną krytykę

Dobra, ten sprawi, że zabrzmię źle. Mam więc nadzieję, że jesteś gotowy, aby pozostać przy mnie i wysłuchać mnie.

Dla mnie tak naprawdę nie ma czegoś takiego jak konstruktywna krytyka. Tak, napisałem wiele artykułów o tym, jak lepiej dostarczać i akceptować tego rodzaju komentarze. Ale to nie zmienia faktu, że każda informacja zwrotna jest dla mnie taka sama - to tylko krytyka.

Możesz pozytywnie zasugerować mi zmianę z orkiestrą maszerującą, dramatycznym upuszczeniem balonu, gigantycznym ciastem i Bette Midler śpiewającą „Wind Beneath My Wings”, a ja wciąż słyszę tylko jedno: Myślisz, że coś trzeba poprawić ulepszony. Obsesyjny perfekcjonista we mnie odwróci się i zacznie starać się dopracować ten szczegół - bez względu na to, jak drobny lub nieważny może ci się wydawać.

Czy to zawsze jest produktywne? Prawdopodobnie nie. Czy to profesjonalna odpowiedź na konstruktywną krytykę? Nie wydaje mi się Czy polecam to? Absolutnie nie. Ale w ten sposób reagujący i perfekcjoniści tacy jak ja będą reagować za każdym razem. Zostałeś ostrzeżony.

4. Możemy też być zwolennikami

Wyjaśniliśmy już, że kiedy pojawi się projekt, prawdopodobnie będę pierwszym, który wstanie i wyznaczy się na lidera całego przedsięwzięcia.

Ale zgadnij co? Jestem również bardziej niż chętny do bycia obserwatorem. W rzeczywistości podobało mi się to od czasu do czasu - szczególnie przy tych zadaniach, w których nie wydaje mi się, że mam duże doświadczenie lub wiedzę specjalistyczną przy stole.

Jak wspomniałem wcześniej, nie sądzę, że jesteś niekompetentny lub bezużyteczny. Tak więc, jeśli czujesz potrzebę wzniesienia się i wyciągnięcia wodze z moich chciwych małych dłoni, witam cię. Bo spójrzmy prawdzie w oczy - od czasu do czasu przydałaby mi się pomoc. A podążanie za prowadzeniem może być bardzo potrzebną troską, którą muszę usiąść i zaufać moim kolegom z drużyny.

5. Robimy co w naszej mocy

Twój nadrzędny, natarczywy kolega prawdopodobnie od czasu do czasu dostaje się pod twoją skórę - i wierz mi, rozumiem. Uważam jednak, że ważne jest, aby zdać sobie sprawę z tego, że samozwańczy ludzie w twoim biurze naprawdę mają dobre intencje.

Nie starają się zdobyć całej chwały i uznania dla siebie. Nie próbują sprawić, żebyś wyglądał źle. I z pewnością nie próbują być złośliwe, poniżać cię ani ranić twoich uczuć.

W rzeczywistości ta pozornie apodyktyczna osoba po prostu bardzo dba o pracę, na którą wkłada swoje imię. Chce się upewnić, że rzeczy, które produkuje Twój zespół, to najwyższej jakości projekty, z których wszyscy jesteście dumni.

Tak więc, w tych momentach, gdy chcesz wstać i stracić spokój w stosunku do członka drużyny, który wciąż rządzi cię jak małe dziecko, pamiętaj, że intencje są czyste. Tak, dostawa może wymagać trochę pracy. Ale wszyscy bezlitosni zdobywcy starają się zrobić wszystko, co w naszej mocy, dla wszystkich - także dla ciebie.

Czy jesteś nachalnym przełożonym w swoim biurze, który nie wydaje się stać w miejscu? Co chciałbyś, aby Twoi współpracownicy wiedzieli o Tobie? Daj mi znać na Twitterze!