Karierę rozpocząłem jako recepcjonista. To z pewnością nie jest bzdura dla wszystkich recepcjonistów. Jako osoba, która dosłownie wykonała twoją pracę, wiem z pierwszej ręki, że jesteś cennym zasobem dla swojego zespołu - i zasługujesz na takie traktowanie.
Ale odkąd otrzymałem dyplom z komunikacji i wiedziałem, że moim celem jest zarabianie na życie jako pisarz, moje dni spędzone na odbieraniu połączeń telefonicznych i podpisywaniu paczek UPS były po prostu nie wielkim wejściem do świata pracy, który miałem optymistycznie opierający się na. Rynek pracy był trudny, kiedy skończyłem studia. Wziąłem więc, co mogłem, aby spłacić te przerażające kredyty studenckie, które ciągle wisiały nad moją głową.
Sama praca mi się nie podobała . Byłem w tym dobry i naprawdę podobały mi się ludzie, z którymi pracowałem. Jednak rzeczywiste obowiązki i obowiązki oczywiście nie były zgodne z tym, czego chciałem. Sfrustrowało mnie to moją sytuacją. Byłem niekwestionowany i nie zainspirowany, i to sprawiło, że poczułem się całkiem nieswojo, kiedy w końcu nadszedł czas, aby wyrejestrować się pod koniec dnia.
Co więc z tym zrobiłem? Cóż, narzekałem - bardzo. I o to chodzi.
Podczas gdy odpowietrzanie pomogło mi rozładować kilka moich frustracji, nie zrobiło to dla mnie wiele więcej. W końcu wszyscy wiemy, że narzekanie może sprawić, że poczujesz się trochę lepiej - ale ostatecznie tak naprawdę nic cię nie doprowadzi. To naprawdę nie pomaga ci robić postępów.
Pomimo wahań dotyczących zadań, które wykonywałem w tej roli, nadal byłem troskliwym ciężkim pracownikiem. Ale popełniłem niefortunny błąd, działając ze zrozumieniem, że jeśli odznaczę wszystkie skrzynki „dobrego pracownika” i po prostu wykonam swoją pracę, będę kontynuował swoją karierę w pożądanym przeze mnie kierunku. To było nieuniknione. Właśnie tak działały rzeczy dla ludzi, którzy nie tylko załatwili sprawy - ale też zrobili to dobrze . Był to tymczasowy odskocznia w karierze, która z pewnością zakończyła się sukcesem i dobrze się rozwijała, która ostatecznie wyląduje na moich kolanach.
Czy teraz przewracasz na mnie oczami? Całkowicie rozumiem, jeśli tak. Ponieważ po pewnym czasie w świecie pracy prawie wszyscy zdają sobie sprawę, że zrobienie kroku naprzód w ich karierze to coś więcej niż tylko spełnienie oczekiwań - musisz przejąć inicjatywę i je przekroczyć . Musisz być ambitny, proaktywny i sprawić, by wspaniałe rzeczy się dla siebie wydarzyły.
Wiem, może to być brutalne, niegrzeczne przebudzenie. Zwłaszcza dla ludzi, którzy - podobnie jak ja - oczekiwali, że będą mieli imponującą i błyszczącą okazję wręczoną im na srebrnym talerzu po prostu za wykonanie swojej pracy. Ważne jest jednak, aby zaakceptować: nikt nigdy nie będzie troszczył się o Twoją karierę tak jak Ty . Nie, nie twoja mama. Nie twój szef. Nie twój znaczący inny. Nie twój mentor. Wszystkie są częścią twojego systemu wsparcia. Ale absolutnie żaden z nich nie poprowadzi cię w karierze. Po prostu nie możesz się doczekać, aż ktoś rozpozna dobrze wykonaną robotę i da ci duży impuls, aby dotrzeć do następnego szczebla drabiny. To, czy będziesz kontynuować wspinanie się, zależy od ciebie.
W trosce o pełne ujawnienie tej koncepcji zajęło mi trochę czasu, kiedy utknąłem w tej niespełniającej pozycji. I wiem, że zmarnowałem miesiące, czekając na moją karierę. Wróżka Chrzestna wpadnie i uratuje dzień. Ale kiedy w końcu zdałem sobie sprawę, że muszę sobie porozmawiać i złapać byka za rogi, czas wprowadzić pewne zmiany.
Rozmawiałem więc z moim przełożonym, aby zobaczyć, jakie inne projekty i zadania mogę wypełnić moim czasem - co oznaczało, że musiałem nabyć nowe umiejętności oprócz zalewania roślin w lobby. Kiedy byłem pewien, że wyrosłem z tego stanowiska, szukałem czegoś bardziej odpowiedniego dla mojej edukacji i zainteresowań, co oznaczało, że w końcu znalazłem pierwszą pracę w marketingu. Ostatecznie? Cóż, zdecydowałem, że naprawdę chcę przejąć kontrolę nad przyszłością mojej kariery i ostatecznie zrezygnowałem z pracy bez planu awaryjnego, aby zostać pisarzem, którym jestem dzisiaj.
Oczywiście nie oznacza to, że po drodze nie miałem dużo pomocy i zachęty - i sądzę, że można z tego wiele powiedzieć. Ale wiem też, że istnieje duża różnica między wsparciem a kierowaniem . Nikt nie podjął za mnie tych decyzji. Nikt nie czekał na skrzydłach, aby delikatnie złapać mnie za rękę i powiedzieć: „Proszę, chodź za mną w tę stronę! Jesteś teraz gotowy, aby zostać niezależnym pisarzem. ”
Nie, to były rzeczy, które musiałem zrobić sam. Jako pierwszy przyznam, że wzięcie odpowiedzialności za kierunek i sukces własnej kariery może być przerażające. Ale to także ekscytujące. I za każdym razem, gdy osiągasz te kamienie milowe lub osiągasz coś wspaniałego? O wiele bardziej satysfakcjonujące jest wiedzieć, że to się stało.
Więc wynoś się, przejmij kontrolę i przejmij inicjatywę, aby robić to, co chcesz w swojej karierze. W końcu, jeśli tego nie zrobisz, nikt tego nie zrobi.




