W tych latach, w których nie byłem całkowicie pewien, co chcę zrobić ze swoim życiem, jakoś przekonałem się, że chcę być kotwicą wiadomości.
Tak więc, podczas jednego z ostatnich semestrów college'u, przyjąłem staż w lokalnej stacji prasowej. Uznałem, że jest to krok naprzód w coś, co uważam za długą i udaną karierę w dziennikarstwie telewizyjnym, i chciałem rzucić się na ziemię już pierwszego dnia.
Przez kilka następnych tygodni spędziłem godziny kategoryzując stare taśmy, śledząc reporterów o zadaniach i oglądając transmisję z południa z pokoju kontrolnego. Ale ta część mnie zaskoczyła: za każdym razem, gdy oferowano mi możliwość wypróbowania czegoś nowego i zdobycia cennego doświadczenia, zamykam się.
Kiedy reporter zapytał, czy chciałbym zrobić segment przed kamerą, odmówiłem. Kiedy dyrektor wiadomości zapytał, czy mam jakieś pomysły podczas porannego spotkania, potrząsnąłem głową. Kiedy inny reporter zgłosił się na ochotnika, aby pomóc mi nagrać lektor, udałem, że mam coś pilniejszego do załatwienia.
„Co jest ze mną nie tak?” Pomyślałem sobie, gdy zbyt długo ukrywałem się w kabinie łazienkowej. Wszyscy inni stażyści chwytali wodze, stawiając się tam i zdobywając niesamowite wrażenia pod paskami. Dlaczego byłem taki leniwy? Dlaczego nagle brakowało mi popędu i etyki pracy, z której byłem dumny?
Pewnego ranka, gdy wchodziłem po schodach do redakcji, miałem coś w rodzaju objawienia: nie podobało mi się to. W rzeczywistości bardzo bałam się wchodzić na moje codzienne staże.
Wpadłem w pułapkę, w której prawdopodobnie wszyscy już się znaleźliśmy: całkowicie pomieszałem brak zainteresowania z lenistwem. Nie byłem beznadziejnym stażystą, ponieważ nie byłem zaangażowany. Nie, byłem beznadziejnym stażystą, ponieważ po prostu nie chciałem być stażystą.
Lenistwo kontra brak zainteresowania
Jest to koncepcja, którą Tony Stubblebine elokwentnie eksploruje w swoim poście dla Better Humans, w którym opowiada o tym, jak nigdy nie wyróżniał się w szkole.
Zastanów się, jakie opowiadasz sobie historie o tym, czego nie możesz zrobić. Czy któraś z tych naprawdę bezinteresownych sytuacji popada w osobiste niepowodzenia?
Dla mnie wiele razy myliłem te dwie rzeczy. Zawsze trudno mi zmotywować się do biegania - nie dlatego, że nie lubię ćwiczyć, ale dlatego, że nie jestem podekscytowany bieganiem. Wolę jeździć na rowerze lub wziąć udział w zajęciach fitness grupy. Kiedyś akceptowałem zadania związane z zarządzaniem mediami społecznościowymi od moich niezależnych klientów, ale zawsze miałem najtrudniejszy czas, by usiąść i zrealizować te projekty. Okazuje się, że po prostu nie lubię tego obszaru pracy.
Oczywiście, duża część dorosłości wiąże się z koniecznością robienia rzeczy, których nie zawsze chcesz robić, a to prawdopodobnie nie zmieni się w najbliższym czasie. Niestety, uznanie, że coś Cię nie interesuje, nie zawsze oznacza, że możesz tego uniknąć na zawsze.
Jednak ważna lekcja, którą należy zabrać, jest następująca: tylko dlatego, że masz trudny czas, aby zmotywować się do rozwiązania problemu, nie powoduje to, że jesteś leniwy, bezużyteczny lub niewykwalifikowany. Podobnie jak ja jako stażysta prasowy, możesz po prostu dążyć do niewłaściwych celów.
I wiesz co? Uznanie, że jest to pierwszy krok do ustalenia, co chcesz zrobić.




