Uważam się za wiele rzeczy. Ale nadmierna konkurencja nie jest jedną z nich.
Oczywiście, zawsze staram się wkładać wszystko w swoje rzeczy i chcę mieć pewność, że wykonam solidną robotę ze wszystkim, nad czym pracuję. Ale to nie znaczy, że mam obsesję na punkcie deptania wszystkich wokół mnie, aby zdobyć pierwsze miejsce. Uwierzcie mi - nauczyłem się, że istnieje wielka różnica między robieniem wszystkiego, co w naszej mocy, a próbowaniem bycia najlepszym .
W miarę, jak się starzeję, zacząłem przekształcać się w bardziej współpracownika niż konkurenta. Jestem głęboko przekonany, że świat byłby o wiele lepszym miejscem, gdybyśmy wszyscy skupili się na wzajemnym wspieraniu się i zachęcaniu, zamiast rzucać innymi ludźmi pod autobus, aby zdobyć większe uznanie.
Jednak nauczyłem się też innej ważnej lekcji: Mimo że wszystkie dźwięki są fajne, sprawy niekoniecznie działają w ten sposób, jeśli chodzi o twoją karierę. Spójrzmy prawdzie w oczy - kariery są konkurencyjne. Jest wielu ludzi, którzy wspinają się na szczyt drabiny, nie zwracając uwagi na ludzi desperacko wiszących na szczeblach pod nimi. Świat pracujący może czasami być frustrująco poważny.
Niestety, jako osoba, która nie jest urodzonym konkurentem - i może być nawet trochę zawstydzająco naiwna - jest to koncepcja, z którą ciężko mi się pojęło, kiedy zaczynałem karierę. I, co jeszcze bardziej niefortunne, doszedłem do trudnej drogi - co prawda więcej niż raz.
Miałem szefa za coś, nad czym pracowałem, tylko po to, żeby dosłownie zamknąć drzwi przed moją twarzą, kiedy próbowałem się odezwać. Ktoś pozował jako aspirujący freelancer szukający porady, tylko po to, by mogła podciąć moją cenę na projekt, na który obaj licytujemy. Miałem winę współpracownika za zmianę za jego własny błąd na mojej płycie, w daremnej (i niestety udanej) próbie uratowania twarzy.
Widzieć? Nie kłamałam, gdy mówiłam ci, że była to trudna lekcja, która wielokrotnie uderzyła mnie w moją osłupiałą twarz. Ale choć były one tak brutalne, zilustrowały coś ważnego w sposobie, w jaki podszedłem do świata pracy jako całości: bez względu na to, czy jesteś urodzonym konkurentem, czy nie, nadal musisz mieć przewagę konkurencyjną w swojej karierze.
Czemu? Mówiąc wprost, wszyscy inni szukają numeru jeden. Tak więc, chyba że chcesz być wielokrotnie deptany po całym świecie, musisz zrobić to samo - przynajmniej do pewnego stopnia.
Nie, to nie znaczy, że musisz być bezwzględny, agresywny i protekcjonalny wobec wszystkich wokół ciebie. I bez wątpienia zawsze chcesz być uczciwy, etyczny i pełen szacunku.
Ważne jest jednak, aby pamiętać, że nikt nie dba tak bardzo o swoją karierę i sukces jak Ty . Choć brzmi to samolubnie, najczęściej zależy od ciebie, abyś był w centrum swoich interesów i podejmował niezbędne kroki, aby osiągnąć to, czego chcesz. Jeśli zaczekasz, aż inni ludzie ci to zrobią (lub nawet wyświadczysz ci miłe, wspierające wsparcie), skończysz tylko bardzo rozczarowany. Zaufaj mi, byłem tam.
Bez względu na to, jak bardzo wymagam od siebie rywalizacji, nadal absolutnie nigdy nie chcę być takim profesjonalistą, który wydaje się zbyt agresywny, onieśmielający i wręcz nieosiągalny. Ale wiesz co? Nie chcę być wycieraczką, którą łatwo wykorzystać.
I, jak dowiedziałem się na własnej skórze, pewien stopień uprzejmej konkurencyjności jest sekretem nawigowania po tym szczęśliwym medium w twojej karierze. Osobiście jestem teraz o wiele bardziej skłonny do utrzymania się na swoim i kierowania własnym sukcesem.
Więc nie, nie wyrzucę cię pod autobus, aby poprawić swoją pozycję konkurencyjną - ale nie pozwolę ci się odwrócić i zrobić mi to samo.
Czy jesteś urodzonym konkurentem? A może musiałeś nauczyć się tak jak ja? Daj mi znać na Twitterze!




