Mój narzeczony, John i ja, pochodziliśmy z domów dla samotnych rodziców, gdzie nasze matki pracowały na szczeblu federalnym i stanowym. Zrozumieliśmy bezpieczeństwo w całej sprawie od 9 do 5, komfort związany z wykonywaniem stałej pracy. Dorastając, nigdy nie umknęliśmy na wizytę u dentysty, a nasze mamy dotarły na każde spotkanie musztry i zawody cheerleaderek.
Ale nasi rodzice mają bezpieczeństwo, którego to pokolenie i nie tylko prawdopodobnie nigdy nie będzie miało. Przebywanie pracy przez 25 lat lub dłużej i otrzymywanie przyzwoitej emerytury i pakietu świadczeń po prostu nie jest już tak powszechne. Więc John i ja postanowiliśmy stworzyć bezpieczeństwo finansowe poprzez przedsiębiorczość, zamiast umieszczać wszystkie nasze jaja w jednym miejscu. Chcieliśmy biznesu, który mógłby generować bogactwo, takiego, który moglibyśmy przekazać, takiego, który sprawiłby, że nasi rodzice byliby dumni.
Nasi rodzice oczywiście nie mogli tego pojąć. Pamiętam, jak powiedziałem im: „To nowa gospodarka i nowe zasady. Oczywiście to idealny czas na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Ostrożnie kiwnęli głowami, ale zrobili to, co często robią rodzice - martwili się. Chcieli, żebyśmy ukończyli szkołę, ale chcieliśmy założyć firmę. Chcieli, abyśmy mieli życie wolne od długów, podczas gdy my bardziej martwiliśmy się życiem bez szefa.
Ale jak szybko (jak większość przedsiębiorców) się dowiedziałem, życie bez szefów ma swoją cenę. Często po zapłaceniu naszym pracownikom, sprzedawcom i podatkom pozostały nam skromne zyski. Mieszkaliśmy z miesiąca na miesiąc, jedząc pikle i brokuły na obiad, zakładając pięć warstw piżamy w zimie, aby uniknąć włączenia ciepła, robiąc odwrotnie w lecie, i chodziliśmy do lokalnych kawiarni, aby skorzystać z Wi-Fi, aby nadrobić zaległości w naszych ulubionych programach. Moje comiesięczne pedicure przestały istnieć, a John nauczył się obcinać włosy. Były to najgorsze czasy, wypełnione krzywymi włosami i postrzępionymi paznokciami.
Zbliżaliśmy się do roku, kiedy Lazarus (nasza ciężarówka z jedzeniem) doznał kolejnej awarii mechanicznej, a duży klient odwołał imprezę gastronomiczną, chociaż już kupiliśmy zapasy. Nie mogłem o tym rozmawiać z Johnem (jego optymizm może być taki - przytłaczający). Potrzebowałem kogoś, kto dałby mi to naprawdę; Potrzebowałem mojej mamy.
Pamiętam, jak płakałem mamie z powodu okropnych rzeczy. Nie jestem pewien, jak mnie rozumiała między krzykami, pociąganiem nosem i drżeniem słów, ale czułem, że uwalniam każde nieszczęście. Po moim mini krachu zasugerowała, żebym (wstrzymaj oddech) zrobić nie do pomyślenia: Znajdź pracę. „Ale co z biznesem? Kto sobie z tym poradzi? ”- zapytałem.
Spodziewałem się „Zbierz to razem, dziewczyno”, a nie „Musisz znaleźć pracę, dziewczyno”. Ale moja matka zaoferowała mi dawkę rzeczywistości, trzymaj cukier. W mojej głowie miałem plan pracy w pełnym wymiarze godzin przez dwa lata, ale mama przypomniała mi, że zbliżam się do 26-letniej granicy ubezpieczenia zdrowotnego. Rozmowę tę często przeprowadzaliśmy z Johnem. Wiedzieliśmy, że Sallie Mae wkrótce przyjdzie zapukać, i że nasze skromne zyski nie wystarczą, jeśli nie zdecydujemy się wprowadzić do naszej furgonetki.
Słuchaliśmy więc sugestii naszych rodziców. Mam pracę i John wrócił do szkoły. I wiesz co? Nasi rodzice mieli rację. Dziś pracujemy dla wielkich firm, które podziwiają naszego ducha przedsiębiorczości i dają nam elastyczność w zarządzaniu naszą firmą. Nawiązaliśmy relację z innym właścicielem ciężarówki z jedzeniem, który pozwala naszej załodze korzystać z jego kuchni i daje nam świetne wskazówki na temat zarządzania restauracją. John nadal zajmuje się operacjami, a ja zarządzam podatkami i imprezami cateringowymi. I bylibyśmy niczym bez najbardziej oddanej ekipy na świecie. Przejście było frustrujące, ale mieliśmy wsparcie ze wszystkich stron.
Uważam, że gdyby moja mama nie nakłoniła mnie do znalezienia pracy 9 na 5 lub mama Johna nie zachęciła go do powrotu do szkoły wyższej, nadal jedlibyśmy pikle i brokuły, zastanawiając się, co poszło nie tak. Wtedy myślałem, że moja mama próbuje zabić ducha przedsiębiorczości i jest kompletną Debbie Downer - tak jak wtedy, gdy kazała mi siedzieć przy kuchennym stole, dopóki nie skończyłem warzyw lub nie pokroiłem trawy o 8 rano w sobotę, podczas gdy reszta moich znajomych spał. Ale wiesz co? Jej wskazówki sprawiły, że jestem miłośnikiem brokułów i silniejszą osobą.
Nie oznaczało to, że nasi rodzice zupełnie nie wspierali naszej firmy. Kiedy nasi rodzice mieli czas, sprzątali kurczaka, smakowali różne gofry, serwowali naszym klientom, myli naczynia i dbali o nasze pranie. Były czasy, kiedy chcieliśmy rzucić palenie, ale nasi rodzice przypominali nam, jak daleko zaszliśmy i jak dobrze sobie radzimy. A kiedy miejscowa gazeta wydrukowała artykuł o naszej firmie, one - oczywiście - wycięły go i zawiesiły na lodówce.
Dowiedziałem się, że nawet jeśli nasi rodzice mieli inne wyobrażenie o tym, jak powinna wyglądać nasza przyszłość, pod koniec dnia wciąż dla nas kibicowali. W końcu są to ci sami ludzie, którzy umieszczają każdą naklejkę na zderzak na samochodach i piją poranną kawę z ohydnych kubków, które zrobiliśmy w klasie sztuki.




