Skip to main content

Dobrze jest być smutnym, gdy twój kolega z pracy rezygnuje - muza

Tesla Gigafactory Factory Tour! Full COMPLETE Tour! 4K UltraHD (Czerwiec 2026)

Tesla Gigafactory Factory Tour! Full COMPLETE Tour! 4K UltraHD (Czerwiec 2026)
Anonim

Tydzień po tym, jak zacząłem nową pracę, Jessica zaczęła swoją i została przydzielona do kabiny obok mnie.

Zajęło to tylko jeden lunch, a my byliśmy szybkimi przyjaciółmi. Związaliśmy się z tym, że jesteśmy nowicjuszami w zespole. Zobowiązaliśmy się do wspólnych zadań. Przywiązaliśmy się do latte, przerw na lunch i szczęśliwych godzin po pracy. Kiedy oboje zaręczyliśmy się kilka miesięcy później, związaliśmy się z pierścionkami, kwiatami i miejscami weselnymi. Mniej więcej rok później, kiedy nasza praca zmieniła się na gorszą, związaliśmy się z naszą nędzą.

Przed tym terminem Jessica była moją żoną.

Nadal pamiętam dzień, w którym jej zespół przeprowadził się do innego skrzydła biura. Pamiętaj, że jej nowa kostka znajdowała się zaledwie 30 sekund spacerem od mojej, ale nie dzieliła tej szarej ściany z zasysanymi ścianami.

Możesz więc sobie wyobrazić, jak się czułem, kiedy wypowiedziała to na dwa tygodnie.

Przy kawie powiedziała mi, że firma, z którą przeprowadzała wywiad, złożyła jej ofertę i że zamierza ją przyjąć. A dlaczego nie powinna? Była niezadowolona, ​​a nowa praca była dużym skokiem kariery (nie wspominając o dużej podwyżce).

Wiedziałem, że powinienem być dla niej zachwycony. Brzęk okularów na jej pożegnalnym przyjęciu był prawdziwym krokiem w kierunku rezultatu, nad którym oboje pracowaliśmy - właśnie zrobiła to pierwsza.

Ale w rzeczywistości było to jak zerwanie. Powierniczka, do której chciałbym się zwrócić po trudnym spotkaniu, przyjaciółka, na którą mogłam liczyć, że po ciężkim dniu zdmuchnęłaby parę, stała obecność w moim codziennym życiu już jej nie będzie. Pamiętam pierwsze kilka dni i tygodni po jej odejściu. Jasne, miałem innych przyjaciół do pracy, ale prawie każdy ruch, który robiłem w biurze, w jakiś sposób ją angażował. Nie było jej, a ja nie byłem pewien, co robić.

Pamiętam też, że czułem się trochę głupio, że jej odejście tak mocno mnie uderzyło. Kiedy po raz pierwszy usiadłem, aby napisać ten artykuł, chciałem udzielić porady, jak nie skończyć na tej samej łodzi. Porady, takie jak nie wkładanie wszystkich jajek do koszyka z jedną żoną lub pamiętanie, że najlepsi kumple biurowi będą długo po zakończeniu pracy w firmie.

To uczciwe. Ale zdałem sobie sprawę, że większość z nas potrzebuje w tej sytuacji porady, ale przypomnienie, że można poczuć stratę, gdy ruszają się nasze najlepsze pączki.

Ponieważ jest coś wyjątkowego w tego rodzaju przyjaźni. W pewnym sensie nasi przyjaciele z pracy stają się najbliższymi ludźmi. Kiedy nasze życie się przenika, zaczynamy dzielić się rzeczami, o których nawet nie rozmawiamy z naszymi najlepszymi przyjaciółmi. Poza naszymi współlokatorami i partnerami, kto widzi to, co nosimy na co dzień? Kto słucha szczegółów tego, co robiliśmy poprzedniej nocy, każdego dnia?

A kto wie w szczegółach wszystko o naszej pracy, która dla wielu z nas jest jedną z największych części naszej tożsamości? Nie tylko triumfy, które publikujemy na LinkedIn, ale także trudne spotkania, ożywione rozmowy, stres. Kiedy rozmawiasz o swojej pracy z przyjaciółmi, rodziną, a nawet partnerem, masz tajemnicę, którą możesz mieć (i, szczerze mówiąc, musisz ją mieć, jeśli chcesz, aby nadal spędzali czas z tobą). Ale nasi najlepsi przyjaciele z pracy słyszą i widzą to wszystko.

Przewiń do przodu osiem lat lub mniej więcej w zeszłym tygodniu, kiedy mój najbliższy przyjaciel w mojej obecnej pracy powiedział mi, że odchodzi. Osoba, z którą dzieliłem każde wyzwanie, triumf i chwile przejściowe w ciągu ostatnich czterech lat. Osoba, która mnie dopingowała, która pomogła mi w najbardziej bolesnych fazach życia startupowego, do której zwracam się, gdy potrzebuję kontroli odważnej dużej decyzji. Mój pracujący mąż.

I znów kłuje. Oczywiście cieszę się z jego nowego rozdziału, ale wiem, że nie mając go po prostu luzu lub kawy, będzie trudno.

Wiem też, że podobnie jak ja i Jessica, pozostaniemy przyjaciółmi. Oczywiście się zmienia. To dorosły odpowiednik twojego najlepszego przyjaciela, który mieszkał po drugiej stronie ulicy, przeprowadzając się do następnego miasta. Nie widać się codziennie, ale może się widujemy w weekendy. Twoje dni robocze nie są takie same, ale wkrótce stworzysz nową procedurę. Budujesz bliższe relacje z innymi kolegami (a może nie). Idziesz dalej (a może nie). Bez względu na wszystko znajdziesz nową normę.

Tym razem jednak pozwolę sobie na smutek. Może to głupie. Ale może to także najlepszy sposób na uhonorowanie przyjaźni, która sprawiła, że ​​byłem szczęśliwszy, a nawet lepszy w mojej pracy w ciągu ostatnich czterech lat.

(Wydaje mi się, że innym najlepszym sposobem byłoby powstrzymanie się od publicznego udostępniania szczegółów imprezy świątecznej w 2014 roku - ale przepraszam, Elliott, właśnie to dostajesz).