Jednym z pierwszych menedżerów, jaki kiedykolwiek miałem, było to, co wielu ludzi może nazwać mikromanagerem. Wiedziałem, że jeśli spóźnię się do pracy o pięć minut. Jeśli klient skopiował go do mnie w e-mailu, chciał wiedzieć dokładnie, kiedy planuję odpowiedzieć. Gdybym nie ukończył cotygodniowej analizy SWOT w celu omówienia z nim, nie byłby zachwycony.
W tym czasie postawił go wprost w kategorii „najgorszego bossa w historii”. I chociaż wciąż nie zgadzam się z wieloma jego wyborami, kłamałbym, gdybym powiedział, że niczego się od niego nie nauczyłem.
Oto kilka rzeczy, które utkwiły mi w pamięci - i prawdę mówiąc, faktycznie sprawiają, że jestem dziś lepszym pracownikiem.
1. Czasami Nitpicky Szczegóły są ważne
Będę szczery - prawdopodobnie mógłbym podsumować pierwszy rok mojej kariery z czymś, co prawie codziennie mówiłem: „Eee, to jest wystarczająco dobre”. Wiele razy widziałem rzeczy z ogólnego punktu widzenia. I przez to mam na myśli, że przyjrzę się wymaganiom zadania i postaram się je wykonać. Jeśli w tym procesie zgubiła się jedna lub dwie drobne rzeczy, nie tyle mnie to wkurzyło.
Jednak mój szef (w najmilszych dniach) utrzymał mnie na wyższym poziomie. Rzeczy, które uważałem za zadania jednorazowe, nagle stały się pilne i przez długi czas doprowadzało mnie do szaleństwa życie pod ciągłą presją „po prostu napraw to jeszcze jedno”.
Ale zabawne stało się, gdy zacząłem podchodzić do mojej pracy tak, jak chciał: ludzie w całej firmie zaczęli mi ufać przy większych projektach. Jasne, wolałbym mieć menedżera, który nie był tak praktyczny, ale sprawił, że dostrzegłem wartość zwracania uwagi na szczegóły nawet najbardziej bezmyślnych zadań o niskim wpływie.
2. Miałem (i nadal mam) dużo miejsca na ulepszenia
Moje relacje z moim menedżerem były proste. Powie mi, co zrobiłem źle i jak to poprawić - i wrócę do domu w nieprzespaną noc, martwiąc się o to, czy następnego dnia będę zatrudniony. Działałem przy założeniu, że nie zrobiłem nic dobrego w pracy.
Chociaż to nie była prawda, w ciągu ostatnich kilku lat nauczyłem się, że o ile mówię innym ludziom, by szukali konstruktywnej krytyki, sam nie jestem zbyt dobry.
I patrzę wstecz na te codzienne krytyki i zastanawiam się, czy sytuacja nie byłaby bardziej pozytywna, gdybym po prostu zapytał: „Jak mogę to poprawić?” Za każdym razem, gdy włączałem projekty.
Bez względu na to, jak dobrze sobie z tym radzę, zawsze powinno być kilka rzeczy, które sprawią, że mój szef powie: „Hej, porozmawiajmy o tym, jak doprowadzić cię do następnego poziomu”. Jasne, nie podobało mi się, jak często ten menedżer przychodził z góry na mnie za każdą drobiazg lub jego podejście, ale doceniam szczere opinie. I wiem, że prawdopodobnie stałem się bardziej profesjonalistą, ponieważ ciągle mnie naciskał.
3. Twój szef jest tylko człowiekiem
Nie mogę ci powiedzieć, ile razy budziłem się do pracy i mówię: „Dlaczego mój szef jest taki? Czy nie może po prostu odpocząć przez jeden dzień i przestać nas dręczyć o każdą drobiazg? ”Po odejściu z pracy usłyszałem przez winorośl o niektórych okolicznościach, które skłoniły mojego kierownika do traktowania mnie tak, jak on. I szczerze mówiąc, nie miałem pojęcia, że był pod taką presją, kiedy dla niego pracowałem.
Myślę, że trudno byłoby znaleźć złego szefa, który chętnie nosiłby tę wytwórnię. I chociaż uważam, że menedżerowie - bez względu na to, jak wspaniali są - powinni zawsze starać się siebie doskonalić, ale teraz przyznaję, że są również ludźmi.
Poza tym mają własnych bossów i cele do osiągnięcia. W przypadku mojego mikromanagera jego ręce były związane na wiele sposobów, co skłoniło go do zarządzania nami tak, jak robił. Nie usprawiedliwia to czasu, gdy źle mnie traktował, ale jest to dobre przypomnienie, że nie powinieneś brać ciągłej informacji zwrotnej jako odzwierciedlenia twoich umiejętności (lub postrzeganego ich braku).
Ciężko jest pracować dla kogoś, kto chce wiedzieć, gdzie jesteś i co robisz przez cały czas. A jeśli jesteś w punkcie, w którym co wieczór wracasz do domu i zjadasz stres, ponieważ kierownik nie chce się uspokoić, rozumiem. Ale cofnij się i zastanów się, dlaczego on lub ona traktują cię w ten sposób. Jeśli znajdziesz srebrną podszewkę lub dwie, mam wrażenie, że praca może być trochę bardziej znośna (przynajmniej na razie).




