Czy kiedykolwiek siedziałeś i żałowałeś, że twoja kariera nie jest jeszcze bardziej satysfakcjonująca?
Wiesz, o czym mówię: to uczucie budzenia się i podekscytowania, aby rano iść do pracy, ponieważ twoja praca ma sens . Lub wychodząc ze spotkania i wiedząc, że miałeś wpływ. Lub nawet poczucie satysfakcji i zadowolenia z tego, co osiągnąłeś tego dnia.
Niestety brak czasu, dzieci, dojazdy, zmęczenie, a nawet e-maile zawsze wydają się przeszkadzać w znalezieniu kariery. Jeśli to wszystko brzmi znajomo, zadam ci pytanie, które zawsze zadaję ludziom, którzy czują się zablokowani:
Co ostatnio zrobiłeś ze swoją strategią kariery?
Przez „strategię kariery” rozumiem ten plan, który masz dla siebie i swojej kariery, który prowadzi do poczucia szczęścia i satysfakcji z pracy. Wiesz, spełnienie kariery.
Niestety większość ludzi odpowiada: „Ostatnio niewiele z tym zrobiłem”. Lub „Jaką strategię kariery?”
Pozwól, że opowiem o tym trochę kontekstu: nie oznacza to, że nie masz na myśli jakiegoś planu dla siebie i swojej kariery, ani konkretnych celów. Możesz i to jest wspaniałe. Ale dla wielu z nas pojawia się zaskakujący problem, który może chwilowo wykoleić naszą karierę.
Problem zaczyna się od czegoś prostego: idei, że prawdopodobnie jesteś dobrą osobą.
Zgaduję tutaj, ale wyobrażam sobie, że lubisz naprawiać problemy i troszczyć się o innych. Kto nie, prawda? A kiedy to zrobisz, zostaniesz nagrodzony. Jest wewnętrzne poczucie dobroci (pomogłem!), A zwykle także zewnętrzne uznanie (dziękuję za pomoc!).
Dobrze się czujesz, zyskujesz uznanie. Dlaczego więc miałbyś przestać?
Zwalniasz własną karierę, pomagając innym
Kiedy spędzasz zbyt dużo czasu na tym, jak możesz wspierać innych, twoja kariera i cele strategiczne mogą pozostać w tyle. Wiem - nie powinno tak być.
To, co widzę raz po raz, jest zwykle jednym z następujących:
-
Masz poczucie lojalności wobec swojego kierownika lub firmy, ponieważ jesteś dobrym człowiekiem. Więc nawet jeśli utknąłeś w pracy od lat, która nie sprawia, że jesteś szczęśliwy lub spełniony, wciąż się czujesz. Nie chcesz zostawiać nikogo na lodzie! Ale w międzyczasie twoja kariera utknęła w martwym punkcie.
-
Rozwiązujesz problem po problemie, ponieważ jesteś dobrą osobą. Ale potem zostajesz wypalony i zmęczony, ponieważ nie możesz delegować (bez pomocy) lub nie możesz delegować (nie chcesz, żeby ktokolwiek poniósł porażkę).
-
Stawiasz swój zespół na pierwszym miejscu, ponieważ hej, jesteś dobrą osobą. Chcesz, żeby odnieśli sukces! Ale tymczasem nikt nie wieje w róg - więc nawet jeśli jesteś niesamowity, to zostajesz w tyle.
A ponieważ stawiasz potrzeby innych przed swoimi, przestajesz myśleć o własnej strategii kariery. Właśnie w tym momencie utknąłeś.
Więc jakie jest rozwiązanie?
Pierwszym krokiem jest zapamiętanie, że kiedy czujesz się świetnie i dobrze sobie radzisz, wszyscy w twoim życiu odnoszą korzyści. Twoi przyjaciele, rodzina, firma i portfel. I, co najważniejsze, poczucie spełnienia zawodowego.
Wiem, to brzmi cudownie! To nie może być łatwe, prawda?
Ale tak naprawdę to jest.
Następnym razem, gdy ktoś przywoła sytuację wymagającą Twojej uwagi w pracy, chcę, abyś przestał myśleć o konkretnym problemie i zaczął myśleć o tej możliwości. Zgadza się. Zawsze gdzieś w każdym zadaniu kryje się okazja - i odtąd chcę, abyś zadał sobie pytanie: „Jaka jest dla mnie szansa?”
Czasami będzie okazja, abyś podszedł, wyprostował się zawodowo i zrobił coś niesamowitego w swojej obecnej pracy. Czasami będzie to okazja, aby przekazać kogoś komuś innemu, aby mógł on się uczyć (i możesz przejść dalej). A innym razem będziesz miał okazję zignorować ten irytujący e-mail przez 10 minut i dostać lody lub pójść na spacer, bo wiesz co? To naprawdę miły dzień na zewnątrz, a tym zadaniem nie jest życie ani śmierć, bez względu na to, co mówi Craig z rachunkowości.
Masz pomysł. Chodzi o to, aby dowiedzieć się, co jest w tobie, czyli co jest najlepsze dla twojej kariery. Gdy zaczniesz stawiać siebie na pierwszym miejscu, przekonasz się, że masz dużo więcej czasu na kontynuowanie pracy, o której zawsze marzyłeś. I nie przejmuj się tym całym „byciem miłym”. Szybko zdasz sobie sprawę, że tak naprawdę łatwiej (i bardziej satysfakcjonująco) jest pomaganie innym ludziom, kiedy ty również pomagasz sobie.




