Skip to main content

Czego nauczyłem się o kolorowankach dla dorosłych - muza

Być jak Ignacy – Energia. Film edukacyjny dla dzieci. (Czerwiec 2026)

Być jak Ignacy – Energia. Film edukacyjny dla dzieci. (Czerwiec 2026)
Anonim

Byłem bardzo podekscytowany, kiedy moja Amazonka, kolorowanka dla dorosłych i kolorowy zestaw ołówków, przybyła. Przeczytałem tak wiele o korzyściach płynących z powrotu do tej aktywności młodych ludzi, że kiedy podałem ten pomysł mojemu redaktorowi, pomyślałem, że będzie to jeden z najłatwiejszych artykułów, które piszę: pokolorowałem, a potem zgłosiłem jak pomogło mi to odstresować.

Książka leżała na moim biurku przez wiele dni. Artykuł wciąż był wypychany do kalendarza, ponieważ zawsze byłem zbyt zajęty, aby przerwać wszystko, co robiłem, aby zrobić coś tak głupiego.

Wreszcie, pewnego piątkowego popołudnia, kiedy czułem się wystarczająco dobrze na tydzień, a także gdy osiągnąłem punkt końcowy wydajności, w weekend za kilka godzin, sięgnąłem po rozrywkę zatwierdzoną przez redakcję. Zakładając słuchawki redukujące hałas i usuwając miejsce na biurku, przewracałem strony, aż znalazłem projekt, w którym chciałbym rozpocząć swoją wyprawę.

Przez chwilę zastanawiałem się nad kolorystyką, a potem zająłem się tym niemal zagranicznym biznesem polegającym na używaniu kolorowych ołówków w środku dnia roboczego. Czekałem cierpliwie na uczucie Zen, które mnie pokonało. Pokolorowałem się i czekałem. Ale nie czułem się szczególnie beztrosko lub jak stertę stresu zniknął.

Niecałą godzinę po rozpoczęciu porzuciłem projekt i zwróciłem uwagę na bardziej natychmiastowe zadania: odpowiadanie na e-maile przed rozpoczęciem weekendu, czyszczenie mojej listy rzeczy do zrobienia, aby była w dobrej formie w poniedziałek rano, czytanie poprzez notatki przygotowujące do rozmowy kwalifikacyjnej.

Minęły tygodnie, a książka i wspaniały zestaw ołówków siedziały bezczynnie - znowu. Często myślałem o przerwie w pracy i skończeniu żółwia lub wypróbowaniu lwa, ale nigdy nie byłem w stanie przekonać się do tego. Nie mogłem znieść myśli o zrobieniu czegoś tak nieproduktywnego, kiedy miałem mnóstwo znaczących przedmiotów, na których mogłem się skupić.

Kiedy wróciłem z długiego weekendu, zdałem sobie sprawę, że być może źle podszedłem do projektu i tej nocy ślubowałem, że zrobię to, oglądając bezmyślną telewizję lub słuchając muzyki. Brzmiało to tak, jak zwykle robili to zwolennicy tej praktyki, przynajmniej na podstawie przeczytanego artykułu w New York Magazine . Ta aktywność, wyjaśnia neurolog, Jordan Gaines Lewis, jest „sposobem dla ludzi, którzy nigdy nie czuli się zbyt kunsztownie, aby dosłownie dodać więcej koloru do swojego życia”. Te książki, odkrył, rozmawiając z dorosłymi, którzy rozwinęli to nowe hobby „są wygodnym sposobem na ucieczkę do wyobraźni na kilka minut lub godzin dziennie, jeśli pozwala na to czas”.

Pamiętasz, kiedy niepokoiła mnie drobna rzecz zwana produktywnością? To nie ma znaczenia! „Oto szalona myśl: nie wszystko, co robimy, musi dążyć do wydajności” - sugeruje Lewis. Ponieważ nie martwiłem się, czy angażuję się w produktywną działalność, kiedy siedziałem przy stoliku do kawy i na wpół oglądałem Modern Family , od razu poczułem się lepiej. Ale wciąż nie miałem objawienia Zen.

Rozumiejąc, w jaki sposób pozwala to dorosłym na zabawę, czerpię z tego urok - szczególnie, jeśli Twoja codzienna praca nie wymaga noszenia kreatywnego myślenia. Jako ktoś, kto wraca do domu z pracy i często poświęca psu kilka minut zabawy, zanim ćwiczy głupie rutyny i tańce dla czystej zabawy mojego narzeczonego (poczekaj, czy właśnie się tym podzieliłem?) Nie jestem szczególnie zaniedbany część życia.

A jeśli chodzi o pracę twórczą, cóż, jestem pisarzem i redaktorem, więc często moje dni wymagają korzystania z tej części mózgu.

Nie powiedziałbym więc, że zabarwienie dla dorosłych zawiodło dla mnie, ale wskazałbym, że nie odznaczał pól, które, jak twierdził, odstraszały, odprężały się i relaksowały - choćby dlatego, że już odkryłem sposoby aby zaznaczyć te pola. Uświadomiłem sobie, że nie tyle musimy wybiegać i kupować książki do kolorowania, ile raczej „bezmyślnie” bawić się w naszych czasach.

Myślę, że ta konkretna koncepcja przyjęła się tak szybko, ponieważ była usprawiedliwioną (i ostatecznie modną) wymówką, aby zrobić coś zupełnie nieproduktywnego. Zbyt często powstrzymujemy się od robienia czegokolwiek, co w jakiś sposób nie przyczynia się do naszej dolnej linii (nawet jeśli ta dolna linia działa tylko w kolejce Netflix). Zawsze chodzi o cel. Przy kolorowaniu nie ma celu, nie do końca.

Dla mnie zdałem sobie sprawę, że bardziej podoba mi się pomysł barwienia niż samego barwienia i nie mam nic przeciwko. Chociaż przystąpiłem do eksperymentu, myśląc, że znajdę stosunkowo szybki sposób na odstresowanie się od pracy i ostatecznie postawię bardziej produktywną stopę, nie ma wstydu pogodzić się z faktem, że nie było to właściwe życie zhakuj dla mnie.

Rzucam więc ci wyzwanie, byś znalazł jakieś zajęcie - czy to taniec, kaligrafię czy wystawianie salonu i fotografowanie - niekoniecznie musi to być gra końcowa, którą możesz zrobić dla zabawy. A potem zrób to, bez żadnych zobowiązań, bez poczucia winy. Jeśli miliony ludzi malują, możesz spędzać czas, robiąc, co chcesz.

Ale jeśli wybierzesz kolorystykę, daj mi znać, wysyłając mi zdjęcie na Twitterze!