Skip to main content

Czego się nauczyłem, kiedy odszedłem z Facebooka

Byłem w grupie przestępczej. Piotr Mudyn, 20m2 talk-show, odc. 322 (Czerwiec 2026)

Byłem w grupie przestępczej. Piotr Mudyn, 20m2 talk-show, odc. 322 (Czerwiec 2026)
Anonim

Kiedy zdecydowałem się na detoks z Facebooka przez dwa tygodnie, nie byłem całkowicie pewien, co się stanie. Nie spodziewałem się żadnych katastrof zmieniających życie, ale zastanawiałem się też, czy popełniłem błąd, wchodząc w erę życia społecznego. Byłem zagorzałym Facebookerem, odkąd po raz pierwszy został wprowadzony do mojej szkoły w 2004 roku, i martwiłem się: czy moje życie byłoby takie samo bez sieci społecznościowej?

Krótka odpowiedź na to pytanie brzmi: tak; możliwe jest życie bez Facebooka. W rzeczywistości jest to nie tylko możliwe, ale (z trudem łapie oddech) w pewnym sensie przynosi satysfakcję.

Ale prawdę mówiąc, naprawdę trudno było rzucić palenie - prawie zawstydzające, z powodów, których nie przewidziałem. Po chwili zastanowienia się nad moim oczyszczaniem, oto podsumowanie najlepszych i najgorszych z przerw na Facebooku.

Dobro: niezależne życie

Pamiętasz lata temu, kiedy podejmowanie decyzji bez odwoływania się do grupy przyjaciół i rodziny było normalne? Tak właśnie wygląda życie po wylogowaniu się z Facebooka. Niezależnie od tego, czy decydujesz się na nowy strój, czy prezent urodzinowy dla swojego chłopaka, nagle podejmujesz wszelkie decyzje bez udziału innych osób. To trochę dziwne - ale także wzmacniające. Im bardziej byłem zmuszony do samodzielnego podejmowania decyzji, tym bardziej cieszyłem się poczuciem niezależności. Szybko przeszedłem ze sceptycyzmu wobec własnego osądu do czerpania przyjemności z robienia rzeczy z większą prywatnością (prawie czułem, że mam super moce do robienia rzeczy w tajemnicy!).

Zły: wymagany asystent osobisty

Nie miałem legalnego kalendarza od około dekady - prawie całkowicie polegam na stronach internetowych i urządzeniach cyfrowych. Więc kiedy zerwałem z Facebookiem, nagle straciłem dostęp do wydarzeń i urodzinowych aktualizacji, które pomagają mi dotrzymywać harmonogramu. W ciągu dwóch tygodni przegapiłem urodziny przyjaciela, rodzinne spotkanie i lunch z przyjaciółmi. Wiem, wiem, że istnieją telefony i istnieją inne sposoby na pozostawanie w kontakcie, ale wymaga to innego rodzaju wysiłku, niż większość z nas jest przyzwyczajona.

Dobro: osobiste

Kiedy robiłem sobie przerwę od Facebookowania, nie mogłem usłyszeć, co robili przyjaciele - ale tylko do pewnego stopnia. Naprawdę miło było mieć ulgę od ciągłego sprawdzania, kto zameldował się na siłowni, kto dostał fryzurę i jaka była pogoda na całym świecie. Nie chodzi o to, że nie uwielbiam rozmawiać z przyjaciółmi, ale zacząłem zdawać sobie sprawę, że wiele z tego, co komunikowaliśmy, było banalne i, szczerze mówiąc, nie obchodziło mnie to. Teraz wiem, że to brzmi jak palant, ale chodzi o to, że kiedy nie mogłem polegać na Facebooku, aby pozostać w kontakcie z innymi ludźmi, zacząłem do nich pisać e-mailem lub dzwonić. Ta bezpośrednia komunikacja jeden na jednego była o wiele bardziej osobista niż tylko skanowanie aktualizacji statusu.

Złe: brak połączenia

Jednym z powodów, dla których Facebook stał się globalnym gigantem sieci jest to, że jest szybki, łatwy i skuteczny. Spełnia wielką potrzebę w naszym szybkim tempie społeczeństwa, tworząc poczucie intymności pomimo dużych odległości fizycznych. Kiedy opuściłem witrynę, trudniej było nawiązać kontakt z ludźmi - po prostu nie możesz codziennie dzwonić do wszystkich - i czułem się wykluczony (a potem czułem się głupio z powodu poczucia wykluczenia). Co wszyscy planowali? Czy przegapiłem jakieś ważne momenty? Połowę czasu, kiedy słyszę o weselach lub innych dużych wydarzeniach, odbywa się to przez Facebook, a brak połączenia był trudny.

The Good: Oh Witaj, czas wolny

Gdybym musiał obliczyć, ile czasu spędzam na Facebooku każdego dnia, nie byłoby to wiele, ale kiedy zastanowiłem się, ile to w sumie za tydzień lub miesiąc, było to dość przerażające. Ta strona internetowa pochłaniała więcej czasu niż poświęciłem wielu innym, znacznie bardziej wartościowym dziedzinom mojego życia. Kiedy zdałem sobie sprawę, że spędzam więcej czasu na Facebooku niż na projektach wolontariackich, a nawet czytając, wiedziałem, że zmiana prawdopodobnie jest w porządku.

Przyszło mi do głowy, że bez Facebooka spędziłem o wiele mniej czasu przyklejony do telefonu komórkowego. Zamiast zameldować się, aby zgłosić swoje działania, po prostu cieszyłem się życiem dla siebie i nikogo innego. Po zaledwie kilku dniach od wozu stwierdziłem, że już czuję się lepiej z tym, jak wykorzystuję swój czas.

Złe: relaks i zmiana ostrości

Dzięki Facebookowi na wyciągnięcie ręki łatwo jest zabić czas i zająć się nim, gdy w akcji jest chwila ciszy. Przed oczyszczeniem często sprawdzałem kanał informacyjny między spotkaniami, czekając przed spotkaniami i - bądźmy szczerzy - za każdym razem, gdy siedziałem nieruchomo. Kiedy przestałem odwiedzać witrynę, nudziłem się, gdy byłem sam bez planów. Moją naturalną reakcją było chęć zameldowania się z ludźmi, ale nie mogłem tego zrobić bez zalogowania się. Bez Facebooka brakowało mi łatwego sposobu na rozrywkę.

Gdybym musiał wymienić najważniejszą rzecz, której nauczyłem się po oczyszczeniu z Facebooka, to tak naprawdę świat ewoluował, aby polegać na technologii, nawet w przypadku prostych interakcji. W szczególności nie umknęło mi nic z Facebooka, głównie brakowało mi łatwości wszystkich funkcji, które zapewnia.

Oczywiście wszyscy moglibyśmy przetrwać z łatwością, gdybyśmy wyeliminowali wiele współczesnych udogodnień - w tym Facebooka. Prawdziwe wyzwanie polega na odcięciu się od czegoś, na czym wszyscy inni wciąż polegają. To trochę jak próba rozpoczęcia diety Atkinsa podczas imprezy z pizzą. To po prostu nie jest praktyczne.

Czy wszyscy muszą być na Facebooku, aby rozkwitać w dzisiejszym społeczeństwie? Absolutnie nie. Myślę jednak, że ważniejszym pytaniem jest to, czy istnieje sposób na zrównoważenie Facebooka w naszym życiu, nie pozwalając mu na to.