Skip to main content

Leżałem na kanapie podczas poszukiwania pracy w Los Angeles - muza

Mystery of Taiwan's Abandoned UFO Village (Czerwiec 2026)

Mystery of Taiwan's Abandoned UFO Village (Czerwiec 2026)
Anonim

Był środek kwietnia i obudziłem się w łóżku małego dziecka. Nie mój maluch, pamiętajcie. Dziecko, o którym mowa, należy do dwóch przyjaciół, którzy hojnie przeniosli swojego uroczego syna na tydzień do własnego pokoju, abym mógł rządzić tym, co nazywają jego łóżkiem dużego chłopca.

Tej wiosny spałem tak przez dwa miesiące. Na kanapach i łóżkach dziennych, w wolnych pokojach i salonach. Utrzymywałem się głównie na Clif Bars i użyłem mojego wypożyczonego samochodu jako przenośnej szafy. Wybrałem takie życie, ponieważ desperacko chciałem przenieść się do nowego miasta i rozpocząć nową karierę, i to był jedyny sposób, w jaki mogłem to zrobić.

Kiedy w marcu zostałem zwolniony z pracy w mediach, uznałem to za wyzwanie. Chociaż lubiłem pracować nad porannym programem informacyjnym, wiedziałem, że to nie była moja wymarzona kariera. Poszedłem do szkoły jako scenarzysta i zawsze miałem nadzieję, że skończę pisać do programu telewizyjnego. Niestety ukończyłem szkołę w szczytowym okresie recesji, a przeprowadzka do LA wydawała się nieudana finansowo. Najpierw postanowiłem zrobić krótki objazd do Chicago. Dziewięć lat, jedno małżeństwo, jeden pies i wiele roślin domowych później obudziłem się i zdałem sobie sprawę, że zapomniałem wyjechać. Ale zwolnienie obiecało mi czyste konto.

Różnicę między zmianą lokalizacji i karierą we wczesnych latach dwudziestych w porównaniu do wczesnych lat trzydziestych można określić ilościowo w różnych rzeczach: miałem zbyt wiele rzeczy, zarówno fizycznych, jak i emocjonalnych, aby wyrwać mojego męża i kapryśnie przemierzać kraj. Najpierw potrzebowałem okazji. Ale z wszystkiego, co usłyszałem od znajomych i kontaktów w branży, prawie niemożliwe jest znalezienie pracy w LA bez bycia w LA. Właśnie dlatego w młodym wieku 31 lat tymczasowo przeprowadziłem się do Kalifornii, by rzucić się na kanapy znajomych i szukać pracy w mieście, w którym miałem nadzieję mieszkać i pracować. Gdyby się udało, mój mąż dołączyłby do mnie i pracował zdalnie. Jeśli nie, wrócę do Chicago i ponownie ocenię.

Najtrudniejsze było podjęcie decyzji. Kiedy już zdecydowałem się na wyjazd, byłem w stanie zaplanować podróż w niecały miesiąc i zrobiłem to, wzywając wiele przysług. Miałem szczęście, że w okolicy mieszkają już niesamowici przyjaciele i bezwstydnie błagałem o mieszkanie. Ale ponieważ bardzo chciałem wyjść z tego doświadczenia z tymi przyjaźniami, które pozostały nietknięte, starałem się nie pozostać w jednym miejscu dłużej niż tydzień. Poruszanie się było dobre dla podtrzymywania relacji, ale pomogło mi także odkrywać miasto; w trakcie podróży mogłem przetestować sześć różnych dzielnic.

Podobnie jak w przypadku zwykłego surfowania, surfowanie na kanapie wymaga zarówno równowagi, jak i elastyczności. Mimo że opracowałem konkretny plan mieszkaniowy, wiedziałem, że plany ludzi się zmienią - i tak się stało. Przyjaciele byli na tyle uprzejmi, że pozwolili mi zatrzymać klucze nawet po moim odejściu, więc gdy nieuchronnie nie znalazłem miejsca na nocleg, zawsze miałem bezpieczne miejsce na pomoc.

Największy stres związany z podróżą był niewątpliwie finansowy. Byłem niedawno bezrobotny i nie jestem pewien, ile czasu zajmie znalezienie nowej pracy w nowej branży. Ogromnie skorzystałem ze świadczeń zdrowotnych i pomocy finansowej, którą otrzymałem z pracy mojego męża, ale nadal mam bardzo napięty budżet.

Moimi jedynymi dużymi wydatkami był długoterminowy wynajem samochodu, ale przeznaczyłem także fundusze na jedzenie, gaz i wydatki zawodowe. Ta ostatnia kategoria obejmowała pieniądze wydane na zabranie ludzi na kawę, napoje i jedzenie w ramach wywiadów informacyjnych; kupowanie podziękowań dla osób, które skierowały mnie do pracy; i uczestnictwo w wydarzeniach sieciowych. Odłożyłem też dużą część mojego budżetu na prezenty dla moich gospodarzy, które starałem się spersonalizować. Niektórym przyjaciołom zaoferowałem darmową opiekę nad dziećmi za pokój i wyżywienie. Dla innych robiłem obiad, kupowałem artykuły spożywcze lub alkohol.

Dwa miesiące mogą wydawać się długim czasem, ale biegnie to szybciej niż można złożyć rozkładaną kanapę. Wiedziałem, że muszę zoptymalizować swoje dni w LA, więc próbowałem przygotować wszystkie moje profesjonalne materiały, zanim wylądowałem na Zachodnim Wybrzeżu. Oznaczało to upewnienie się, że zaktualizowałem moje próbki pisania, CV, listy motywacyjne i stronę internetową. Zrobiłem też dwie listy: jedną ze wszystkich, których znałem w mieście i jedną z osób, które chciałem poznać w mojej nowej branży. Korzystając z Twittera, LinkedIn i kontaktów znajomych, mogłem z wyprzedzeniem organizować wiele spotkań i wywiadów, wszystkie zaprojektowane, aby rozgłosić, że jestem w mieście i szukam pracy.

Minęły dwa miesiące, odkąd wróciłem do Chicago i miałem trochę czasu na przemyślenie tego doświadczenia. Zanim wyszedłem, mój terapeuta opisał tę podróż jako przepustkę Zdrowaś Mario, co mi się podobało. W zwolnionym futbolu, który jest moim poszukiwaniem pracy, zrobiłem wszystko, co mogłem: studiowałem przeciwnika, trenowałem, zapamiętałem trasy. Puściłem piłkę i teraz mogę tylko mieć nadzieję, że pozostanie na kursie i zostanie złapana przez właściwą osobę.

Ale żeby jeszcze bardziej rozwinąć analogię, zdałem sobie sprawę, że gra się nie skończyła, kiedy poleciałem do domu, i nie przestałem rzucać podań. Nadal utrzymywałem kontakt z ludźmi, których spotkałem, sprawdzając się z nimi przez e-mail i dając im do zrozumienia, że ​​chociaż byłem poza zasięgiem wzroku, wciąż szukałem. I myślę, że zadziałało: w tym tygodniu zaakceptowałem ofertę mojej pierwszej pracy w Los Angeles i zaczynam się przygotowywać do przeprowadzki.

Takie wycieczki nie są odpowiednie dla wszystkich. Niektóre branże są bardziej podatne na osoby z zewnątrz lub mniej restrykcyjne geograficznie. Nie zawsze będziesz musiał przeprowadzić się w inne miejsce, aby poszukać nowego koncertu. Ale jeśli jesteś podobny do mnie, możliwe, że poczułeś się uwięziony przez to, gdzie jesteś i co robisz.

Zmiana kariery jest przytłaczająca, a szukanie nowej pracy w odległym mieście to nic innego jak paraliż. Świadomość, że mam opcje i wsparcie - nawet jeśli przyszło ono w postaci łóżka małego dziecka - dodało mi odwagi, by spróbować.